Archiwum

Małgorzata Januszewska - pikantny

tego lata za stajnią wyroiły się ule. cztery

niebieskie i brzuchomówcze. a białe duszki

nadal migoczą i plamkami ścielą łąkę. obie

płcie zatracają się towarzysko. ja z Ewą też

 

– w przykrywaniu ich swetrem i niecierpliwym

odwijaniu rożka. aż jest! niezakłócona telewizja

rozwiń-zwiń trąbek, matematyka odnóży, wzór

pierwszego makijażu na opuszkach. na końcu

 

 

pijany wylot z muszelek.

 

rankiem stawiam stopy w kroplistość źdźbeł.

chłód łaskocze kiedy wyprzedzam siebie i

połykam wiatr. poskramiam wbitą wczoraj

pod palec rozżarzoną włócznię pszczoły.

 

dziadka stopy krępuje nie chińska onuca.

zapatrzyłam się. nie noszę obcasów.

 

 

 

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.