Publikacje

Stefan Pastuszewski - To się czyta

„Czy zapis wzruszenia, lęku, zachwytu – nawet prawdziwego – wystarcza, by mówić o wierszu? Jeśli przyjmiemy takie kryterium, poezja traci swoją odrębność i staje się jedynie formą komunikatu emocjonalnego. Tymczasem poezja zawsze była czymś więcej niż  ekspozycją. Była pracą nad językiem, nad jego możliwościami, ograniczeniami, napięciami” – napisał Krzysztof Gołębiewski w akantowej dyskusji o granicach poezji („Akant” 2026, nr 3, s. 20) i zaraz dodał:

„Granica poezji nie przebiega więc między formami, lecz między tekstem, który tylko komunikuje, a tekstem, który otwiera znaczenia i wytrzymuje samotną lekturę. Poezja zaczyna się tam, gdzie język przestaje być przezroczysty i zaczyna stawiać opór – autorowi i czytelnikowi”.

Zbiór wierszy Rafaela Budzbona Wiersze frechowne  wyczerpuje tę definicję. Wyczerpuje też program przypisany literaturze jako takiej, a więc nie tylko uczy, ale i też bawi. Poczytajmy:

 

Kraft

 

ku

Felkowi na gorączkę

piwo grzane w noc

śniadanie

 

jak na trawie

rosi wrażeń

moc prac

ziemnych

 

Jak widać – czytać mamy tu do czynienia z daleko, czasem nawet z za daleko idącą inwencją słowną. Słowa przemyślnie zestawione, słowa połamane, no i oczywiście niecodzienne, bo gwarowe (gwara bydgoska zaczerpnięta z prozy Jerzego Sulimy-Kamińskiego). Otwiera to nowe przestrzenie wyobraźni, rodzi błysk zaskoczenia, zaciekawia. Trochę jak szarada, krzyżówka, czy inna rozrywka umysłowa. Wciąż chce się dalej i dalej, a co na następnej stronie będzie, co to wszystko znaczy?...

Zbiór wierszy autora Nocy jak dzień czyta się od początku do końca i dziwi się, że to już koniec. Bo wpada się we wzmożenie lingwistyczne, i dalej, dalej.

A jednak jest w tych wierszach sporo uczucia, przeżycia lirycznego. Z ulicy, a nie z salonu, i to z szarej, brudnej, ale za to bardzo ludzkiej ulicy, jaką w różnych wersjach prezentuje obiektyw Tomasza Klausa, którego fotografie ilustrują i wzbogacają, a raczej dopowiadają treść słowną omawianego tomu. Oprawa plastyczna też jest bardzo wyrafinowana.

Gęsty to więc w znaczenia tom, sygnalizujący między innymi bydgoski odwieczny spór między autochtonami a przybyszami (kongresiaki) i kończącej XX wiek walki o nową rzeczywistość, w której to walce R. Budzbon odgrywał istotną rolę jako rasowy opozycjonista i konspirator. Mamy też odniesienia do obecnej wojny na wschodzie Europy i wlokącego się za nami, a Polacy bardzo lubią sięgać wstecz, dramatu, a może już tylko groteski, coraz cienciejszego TW Bolka.

Ależ, ależ! Autor Slideshow sięga też w przyszłość. Jako rasowy polityczny zwierz przewiduje efekt najbliższych wyborów:

 

Blumelcug

 

drogi

przywódca

 

nie wybudował

żadnej

 

nie będzie

przebacz

 

Pożyjmy, poczekajmy, także na kolejny tomik Rafaela Budzbona, bo ten spełnił dwa kryteria poezji przedstawione przez K. Gołębiewskiego. A trzecie, czyli mądrość, jakieś głębsze przesłanie? Na to pytanie już sami musicie odpowiedzieć drodzy czytelnicy.

 

 

Rafael Budzbon, Wiersze frechowne, Bydgoszcz 2024, Wydawnictwo Bydgoska Licencja Marek, ss. 108.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.