Archiwum

Daniela Niekant - Na dworze

Spoglądam w niebo
w pieskim nastroju,
brzydzę się brzydotą.

Obwisające niebo
łazi po dachach.



Na oczach mrok
i uczucie
jakbym piła wodę z kałuży,

lub jako nieboszczyk
leżała zagrzebana w śniegu.

Wymiotuję pod drzewem
w nogach z waty.

Niebo wygląda
Jak guma do żucia w sałacie.




Ron Winkler
Moja poetyka

Nie zdążyłeś policzyć, definitywnie
nazwać, wiersz jest jak sito
którym szalejącego pożaru
nie da się ugasić;
słowa są zbyteczne, tekst nie nadąża
i pozostaje w tyle, jest jak człowiek,
który widzi kamienie zamiast obrazu.

 

z niemieckiego przełożył
Antoni Skibiński