Kaja Danczowska i Ewa Bukojemska grają sonatę B–dur nr 32 KV 454
Wolfganga A. Mozarta
dla Justyny
Nie otwieraj oczu. Palce na strunach
i klawiszach zbyt szybko przędą splątane nitki
rozmów drzewa i wiatru, nieba w czerwonych łunach
i rzeki, skowronka i ziemi brzemiennej z majowym
deszczem, kochanków w sierpniowy poranek
kiedy dojrzałe kłosy pszenicy kłaniają się słońcu.
Nie otwieraj oczu. Zahipnotyzują cię
pośpiesznie biegnące po klawiszach i strunach
palce i nie zobaczysz tańca baletnic. Oto czarna
jaskółka okrąża na palcach srebrną synogarlicę.
Coraz gorętszy staje się taneczny dialog; już rozwinęły
skrzydła i lecą, zagarniają lotkami światło,
splatają z niego zawiły ornament szczęścia.
Nie otwieraj oczu. Szybkie palce na strunach
i klawiszach tkają migotliwą zasłonę przed wyobraźnią.
Nie usłyszysz przekomarzania się
deszczu z tęczą, ani swego lekkiego biegu do źródła
z którego zaczerpniesz jasnej wody piękna.
Nie otwieraj oczu.
Zamknie się wokół ciebie czarodziejska kula sonaty.
Zaśpiewasz z duetem skrzypiec i fortepianu
własną melodię radości:
Largo, Allegro
Andante
Allegretto
Żadna nuta nie zostanie pominięta.

