Strona 3 z 7
Polowanie. Baśń
obejmuje mnie luźny warkocz wody
spadający z wyższego piętra góry
rosną mi płetwy skrzela chwytają oddech
drobne łuski połyskują szmaragdowo
zielony żywioł znakomity jest dla radosnych
igraszek doskonały dla polowania
(łowy to jest to od czego dreszcze uniesienia
i wzrastanie)
małe rybki śmigają w panice rozpryskują się jak
srebrne iskry pogoń pogoń
pogoń
cień szczupaka nade mną
przed większym drapieżnikiem tylko ucieczka
szybkość wypryśnięcie nad powierzchnię
wyżej
w powietrze w pióra w skrzydła i pazury
w lot pod chmurami w przestrzeń niezmierzoną
w upojenie
w zachwyt
jastrząb spada na moje stado

