Opowieść o źródle
wydostało się spod wielkiej skały
i stało początkiem leśnej strugi
gotowej na przyjęcie potoków
w akcie narodzin rzeki
na jej brzegach wyrosły przylaszczki
mech rozłożył się zielonym dywanem
słońce posypało warkocz nurtu złotym pyłem światła
ptaki dołączyły swe głosy do szemrzącego śpiewu wody
dawała ochłodę radość i siłę wędrowcom
utrudzonym marszem górskimi szlakami
zapragnęły napić się ze źródła wilki
i choć wody było dosyć i miejsca aż nadto
rozpoczęły walkę
każdy chciał mieć źródło tylko dla siebie
drugiemu bronił dostępu ostrymi zębami
wilcze łapy zmieniły strumień w grzęzawisko
na szczęście źródlana woda
uleczyła rany ziemi
i pomknęła znowu
dawnym szlakiem
nowi wrogowie zarzucili potok śmieciami
i stracił swoją niezwykłą urodę
posprzątaliśmy i wszystko już miało być dobrze
lecz postanowiliśmy spojrzeć na swe dzieło z góry
i wywołaliśmy lawinę kamieni
ucichł szept wody
ślad po strumieniu
znaczy tylko wstęga ciemniejszej trawy
ale niedługo wszystko się wyrówna
przykładam dłonie do ziemi obok głazu
szukając pulsowania wody
może
gdy poczuje ciepło
wytryśnie
- Danuta Sułkowska
- "Akant" 2011, nr 7
Danuta Sułkowska - Utopiec - Opowieść o źródle
Spis treści
Strona 6 z 7

