Archiwum

Marcin Godawa - Audiencja - ***

Spis treści


***

Jeszcze po zimie skóra szarość
Jak popiół sypie spod ubrania.
Niech przyjdzie czerwiec, niech komary
Rozniosą wszystkim zapach siana.

Na co się przyda noc bez żądła,
Oddechem niesplamiona pościel,
Niebo nietknięte piórem orła,
Żwir niespłoszony stopą gościa?

Niech ukąszenia na policzkach
Powoli przesuwają palce,
A te paciorki pełne życia
Dziewczynie staną się różańcem.

Niech znów się nie domyka okno,
Słoneczny jęczmień oko męczy,
By potem mógł ich lekko dotknąć
Czerwcowej nocy ciepły język.