Archiwum

Elżbieta Niedźwiadek - Morski pejzaż

Ciężarne kutry
wracają do portu
kołyszą się między falami
w drodze do brzegu

Eskadra mew
o oczach bazyliszka
gotowa do krwiożerczego ataku

Woda syczy
mści się
uderza o brzeg
spycha na ląd
mewie pióra
rozsiane po piachu

Znieruchomiały sosny
dostojne strażniczki
najwierniejsze z wiernych

Słońce pochyla się
nisko nad horyzontem
zanurza się w głębię
maluje kolejny obraz
wieczności natury

Na falochronie
zahipnotyzowane mewy
oddają hołd
tajemniczej toni