Archiwum

Agnieszka Dębek - We dwoje

Zabiorę cię stąd –
mówi do niego
i uśmiecha się patrząc na swoje
w bezruchu nogi

Zaniosę cię gdziekolwiek zechcesz –
mówi do niej
a potem unosi swoją sprawną rękę
i przygląda się słońcu pomiędzy palcami dłoni

Piaszczysta droga przyjmuje ślady kół
chcąc im ulżyć w podróży

Choć przebyli zaledwie kilka metrów
znów muszą odpocząć

Zaprowadzę cię gdziekolwiek zechcesz -
powtarza kolejnego dnia
A ja przeniosę cię przez rzekę -
zapewnia ją z czułością jakiej nigdy nie słyszała

I śmieją się oboje ze swoich żartów
gdy każdego poranka
przemierzają park szpitalny