Na studiach nas przed nim ostrzegano. Mówiono jednak, iż jeśli pojmiemy myśl zawartą w jego pismach, żadna inna książka z tej dziedziny nie będzie dla nas zbyt trudna. Gdy rozpoczynałem studia, profesor Władysław Tatarkiewicz nie żył już od kilku dekad, co nie zmieniło faktu, iż jego „Historia filozofii” kładła się długim cieniem na usilnych staraniach niektórych z nas – ówczesnych studentów Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Sam miałem, z kilkoma kwestiami w tym zakresie, niemałe problemy.

