Pierwszymi znanymi właścicielami majątku Towiany byli Nonhartowie, szlachcice kurlandzcy, pieczętującymi się herbem własnym, przedstawiającym srebrną kotwicę na czerwonym polu. Ich najwybitniejszym przedstawicielem był Piotr Nonhart (przed 1570-1633), horodniczy wileński, właściciel majątku Gojcieniszki. Następnymi dziedzicami Towian stali się książęta Massalscy. Podkomorzy grodzieński, pułkownik wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego, Stanisław ks. Massalski (1630-1671) herbu własnego, żonaty z Izabellą z Naruszewiczów (1630-1682) herbu Wadwicz,

Po ostatniej wojnie nastąpił exodus ludności z Kresów Wschodnich i Polski centralnej na tereny tzw. Ziem Odzyskanych. W wyniku układów poczdamskich i wcześniejszych jałtańskich ludność niemiecka została wysiedlona z tych terenów. Trwało to blisko dziesięć lat. Wszystko w imię sprawiedliwości społecznej i historycznej. Tu prawo „wzorcowo” zadziałało wstecz. Trzech przywódców zadecydowało o losie milionów ludzi. Podstaw prawnych nie było żadnych. Nawet dzisiejsi lewacy nie mają jakichkolwiek argumentów na te wyroki a przecież bez przerwy przekonują, że najważniejszym dobrem społecznym jest system prawny, jego litera a nie jakieś tam Dobro Narodu.

Próba poszerzenia nauczania w jednym z dwóch języków państwowych w dwóch polskich szkołach na Białorusi, czyli w Grodnie i Wołkowysku ma wiele aspektów. Na pewno jest ona między innymi podyktowana unifikacją społeczeństwa, a w procesie tym jedną z głównych ról, obecnie rozciągniętą w czasie, odgrywa oświata. Ma też charakter pragmatyczny.

Nacjonalizm w Cerkwi rosyjskiej

Prawosławie rosyjskie jest nacjonalistyczne. Zaczęto stawać się takimi bo jest to proces, od przyjęcia w 1523 roku Rusi. Potem, gdy Piotr I, rosyjski nacjonalizm ludowy zaprzągł do rydwanu państwowego, to nacjonalizm prawosławny przybrał barwy państwowe. I tak jest po dziś dzień. Paradoksalnie, formułę tę poparł Josif Wisarionowicz Stalin, który podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (1941-1945), przerażony widmem klęski zaprzestał demontażu Cerkwi i polecił jej mobilizować naród do „świętej krucjaty antyfaszystowskiej”.

Prezydent Republiki Białoruś Aleksander Łukaszenka wpadł na pomysł, aby każdy Białorusin, który przepracował w ciągu roku mniej niż 183 dni, zapłacił specjalny podatek.

„Pasożyty" - tak prezydent okre­ślił ludzi podpadających pod nowy podatek. Jest ich około pół miliona.