Bogdan Zapalski - Żywie Biełaruś

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Tytuł artykułu jest dość przekorny. Z takim hasłem startowała opozycja. Ale to, że Białoruś jeszcze nie zginęła, nie jest jej zasługą. Oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę, że nie ma ona dostępu do środków masowego przekazu i nie potrafi przebić się do świadomości narodowej; ale nie ma też nic szczególnego do zaoferowania, a ponadto jest rozbita politycznie.

A prezydent Aleksandr Łukaszenka umie perfekcyjnie rozgrywać niesnaski na scenie lokalnej i międzynarodowej. Niezmiennie też cieszy się poparciem większości społeczeństwa. Czyli to on mógłby przejąć ten slogan.

W ostatnich latach w Europie narosły liczne zagrożenia związane z exodusem uchodźców, Brexitem i ekspansjonizmem militarnym Rosji, a Białoruś pozostała na uboczu tych wydarzeń. Nie można powiedzieć, że nastąpiła pełna stabilizacja i nic się nie dzieje, ale są to na ogół sprawy wewnętrzne, nie angażujące opinii międzynarodowej. Najlepiej obrazuje to angielskie przysłowie: No news is good news. (Brak wiadomości, to dobra wiadomość.). Może nie zawsze się ono sprawdza, ale wnosi pewne uspokojenie. Białoruś porządkuje swoją politykę drobnymi krokami, ale w dobrym kierunku:

- ostatnia denominacja rubla białoruskiego; teraz to np. 1 RYB = 2 PLN;
- wprowadzono ułatwienia bezwizowe na odcinku Kanału Augustowskiego, Puszczy Białowieskiej i Grodna;
- w wyborach parlamentarnych zwyciężyła strona rządowa, ale jest też 1 (!) opozycjonistka;
- Mińsk jest nadal głównym miejscem rozmów Niemiec, Francji i Rosji odnośnie rozejmu w Donbasie;
- A. Łukaszenka stale lawiruje między Unią Europejską a Rosją, z przechyłem w stronę wschodniego sąsiada;
- na terenie Białorusi odbyły się wielkie ćwiczenia wojskowe z udziałem wojsk rosyjskich i białoruskich, ale rząd nie wydał zgody na powstanie stacjonarnych baz rosyjskich.

Białoruś nie może się odciąć od szerszej współpracy z Rosją z różnych względów:

- zależności energetycznej od importu ropy i gazu;
- budowy elektrowni atomowej;
- szerokiego rynku pracy w Rosji, chociaż oficjalne bezrobocie nie przekracza 1%;
- niestety przemysł białoruski, kiedyś wiodący w byłym ZSRR, opiera się na przestarzałych technologiach i z taką jakością produktów nie szans wejścia na rynki europejskie.

Jest jeszcze sporo spraw do osiągnięcia normalizacji:

- Białoruś jako jedyne państwo w Europie orzeka karę śmierci, chociaż ostatnio jej nie wykonuje;
- nadal dominuje typ człowieka homo sovieticus, który polega na tym, że ludzie w większości nie przejawiają własnych inicjatyw, tylko oczekują dyrektyw z góry. Najdobitniej ujęła to laureatka literackiej Nagrody Nobla 2015 r. Swietłana Aleksijewna, która w wielu utworach obiektywnie przedstawia rzeczywistość społeczną. Niestety ani rząd ani opozycja nie przejawiły większej ochoty na jej wypromowanie, dlatego też zmuszona jest wydawać swe utwory w Rosji. Na Białorusi nie ma zakazu edycji jej dzieł, ale są to ilości niszowe. Sam prezydent nie wykazał nimi żadnego zainteresowania.

Z innych ciekawostek należy odnotować fakty łamania embarga na wwóz do Rosji owoców, grzybów i innych produktów żywnościowych. Obliczono, że Białoruś sprzedała 5-cio krotnie więcej jabłek niż sama wyprodukowała. Denerwuje to Rosję, która wprowadziła kontrole na wszystkich przejściach granicznych z Białorusią wpuszczając tylko obywateli i pojazdy zarejestrowane na Białorusi, natomiast z wizą rosyjską można wjechać z UE tylko przez Estonię, Łotwę i wspólne przejście na styku granic Białorusi, Ukrainy i Rosji. Ale Białorusini nauczyli się już kombinować i myślę, że znajdą jakieś rozwiązanie tego problemu.

A. Łukaszenka nie może całkowicie polegać na Rosji, bo ta wpadła w różnorakie kryzysy:

- na szczeblu politycznym (Donbas, Syria, zestrzelenie samolotu malezyjskiego);
- gospodarczym (spadek PKB wskutek niskich cen gazu i ropy);
- sportowym (liczne wykluczenia sportowców z Olimpiady w RIO-2016) za sponsorowany doping państwowy i zaczyna być coraz bardziej izolowana przez społeczność europejską.

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok