Stefan Pastuszewski - Próba dotarcia do źródeł staroprawosławia

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Tytuł zbioru rozpraw podpisanych przez Tadeusza Nasierowskiego Świat rosyjskiej duchowości. Kościoły i ruchy dysydenckie a Cerkiew panująca jest mylący.
Najpierw kwestia autorstwa. Niecałe 43 procent zbioru to tekst oryginalny T. Nasierowskiego. Pozostała część, wyłączywszy erudycyjne, niezwykle starannie sporządzone przypisy oraz wprowadzenia, to świetnie językowo opracowane, choć nie zawsze wierne, przekłady prac rosyjskich filozofów o orientacji chrześcijańskiej Wasilija Wasilewicza Rozanowa (1856-1919) i Władimira Siergiejewicza Sołowjowa (1853-1900).

Dwa oryginalne teksty T. Nasierowskiego odbiegają od tytułu całego zbioru. Rozdział zatytułowany Świat rosyjskiej duchowości. Od Świętej Rusi do sakralizacji bolszewizmu jest dość swobodnym rozważaniem o ewolucji świadomości religijnej rosyjskich mas, począwszy od pojawienia się, rzuconej w 1526 roku przez mnicha Fiłofieja (Filoteusz) z klasztoru Spaso-Elezarowskiego Wielikopustynnogo w Pskowie, idei państwowotwórczej Moskwy-Trzeciego Rzymu, która poprzez nawiązanie do wywodzącej się z Apokalipsy idei Moskwy-Nowego Jeruzalem, rozwinęła się w doktrynę religijno-społeczną, a zarazem państwowotwórczą Świętej Rusi.

Ta koncepcja przechodzenia imperium chrześcijańskiego z Rzymu poprzez Bizancjum do Moskwy, oprócz mistycznego, miała charakter polityczny. (W tym miejscu należy zaznaczyć, że miano Nowego Jeruzalem najpierw przejął Kijów, lecz już w XVI wieku rola jego w chrześcijaństwie ruskim została zmarginalizowania na rzecz Moskwy, gdzie praktycznie a nie symbolicznie miała miejsce symfonia władzy świeckiej i duchownej).

Dokonana przez T. Nasierowskiego analiza ewolucji rosyjskiej sakralności nieoczekiwanie, choć bardzo efektownie kończy się tezą o „nowej Cerkwi” komunistycznej. Teza to bardzo ryzykowna, a już na pewno, żadnymi argumentami nie poparte stwierdzenie T. Nasierowskiego: „Przywrócona do rangi stolicy Moskwa stała się Nowym Jeruzalem komunizmu, a IV Międzynarodówka jego Trzecim Rzymem” (s. 49). Rzeczywiście, komunizm radziecki zaczął na płaszczyźnie społeczno-politycznej spełniać funkcję „nowej religii”, a bolszewicy w swej działalności propagandowej pełnymi garściami czerpali z Biblii, szczególnie z Listów niosącego miecz świętego Pawła, lecz jako konsekwentni ateusze i marksiści szczerze odżegnywali się od chrześcijańskiego ducha. Ten niezbyt udany finał omawianego rozdziału wziął się z jego ukrytego kośćca myślowego. T. Nasierowski w rzeczywistości nie analizował rosyjskiej duchowości tylko dzieje jednego z jej fenomenu – staroprawosławia, zwanego dotąd nieprecyzyjnie starowierstwem bądź staroobrzędowością. Trzeba jednak przyznać, że pewna część raskolników, szczególnie uczulonych na chrześcijańską wspólnotowość, przez krótki czas dała się zauroczyć sowieckiemu kolektywizmowi. Mając wąskie, sekciarskie wręcz horyzonty i skłonności do literalnego odczytywania Biblii, potrafili oni tak jak wierszokleta Nikołaj Klujew pisać, że rewolucyjne dekrety mają religijny duch, a słowa Lenina rozgłaszają anielskie zastępy.

T. Nasierowski, bezkrytycznie powtarzając ryzykowne tezy Olega Lwowicza Szachnazarowa zawarte w, publikowanym w czasopiśmie „Woprosy Istorii” (2002, nr 4, s. 72-97), artykule Staroobriadczestwo i bolszewizm posuwa się nawet do stwierdzenia, że „wprowadzenie w Rosji w 1917 r. systemu rządów rad miało swoje źródło w tradycyjnej strukturze bezpopowców. Nie posiadający duchowieństwa bezpopowcy samoorganizowali się, wybierając spośród siebie radę gminy, która podejmowała w ich imieniu najważniejsze decyzje” (s. 46). Jest to teza o tyle efektowna co nieprawdziwa, bowiem wspólnoty bezpopowskie, zazwyczaj małoliczne, decydowały o swoich sprawach in gremio czyli na wzór staroruskiego wiecze, a rady kolektywów (w języku bolszewickim) zostały im dopiero narzucone przez władzę radziecką.

W rezultacie, tak dobrze zapowiadający się koncert eseistyczny T. Nasierowskiego, a umie on pisać, oj umie, zakończył się tonami bezwzględnie fałszywymi.

Drugi oryginalny rozdział pióra T. Nasierowskiego Wasilij Rozanow i Władimir Sołowiow. Spór o istotę chrześcijaństwa i jego miejsca w historii z Rosją w tle, jako relacyjny, nie zawiera zbyt wielu odstępstw od faktów, lecz też zdaje się być przede wszystkim rezultatem rozważania kwestii starowierstwa, a nie duchowości rosyjskiej w całym jej wymiarze. „Sprawa raskołu (…) była dla Rozanowa i Sołowiowa jednym z ważniejszych tematów ich twórczości. Obaj mieli świadomość wagi tego wydarzenia dla dalszych losów ich ojczyzny. Reprezentowali jednak odmienne podejście do raskołu jako procesu społecznego. Dla Rozanowa świat raskołu był dynamiczny, gdyż tworzyły go stające się jednostki. Rozanow poszukiwał motywów ich działalności. Stąd w jego pracach jest mowa nie tylko o wzroście i rozkwicie tego ruchu, ale również o jego degeneracji i upadku. Zawsze za tą lub inną tendencją stał konkretny człowiek, którego Rozanow starał się odszukać i poznać, aby zrozumieć psychologiczne motywy jego działań. Sołowiow przeciwnie (…) Jednostki ludzkie pozostają w jego pracach w tle procesów historycznych opisywanych w ramach jego koncepcji historiozoficznej, są anonimowe i jakby pozbawione woli (…) W opublikowanej w 1883 r. pracy Wielki spór i chrześcijańska praktyka uznał, że przyczyną raskołu było wdrażanie w Rosji „miejscowej greckiej tradycji” przez nawróconego na grecką wiarę Nikona” (s. 81-82).

A więc jednak jednostka!

W istocie prawda o raskole jest wypadkową obu koncepcji. Zastygła w powtarzalności Cerkiew ruska a wraz z nią całe społeczeństwo, dojrzewały do przemian, tym bardziej, że świat otaczający Rosję stał już na krawędzi rewolucji techniczno-technologicznej, której skutki w pełni dopiero dziś, w XXI wieku, odczuwamy. To, że przemiany te w pierwszej ich fazie poszły w takim a nie innym kierunku, to już rola wybitnych jednostek. Zarówno reformy Cerkwi, wspólne zresztą, patriarchy moskiewskiego Nikona (Nikita Minow; 1605-1681) i cara Aleksieja Michajłowicza Romanowa (1629-1676), jak i reakcja na nie z charyzmatycznym przywódcą protopopem Awwakumem Pietrowiczem Kondratjewem (1620-1682) na czele, to przede wszystkim dzieło jednostek. Za nimi, w całym przebogatym świecie staroprawosławia, poszły inne charyzmatyczne jednostki, co odbyło się według chrześcijańskiej reguły indywidualnej drogi ku zbawieniu. Staroprawosławie  rozbiło się na liczne sogłasja i tołki kierowane przez energicznych woźaków.

Zbiór podpisany przez T. Nasierowskiego tak nierówny pod względem warsztatu. Zdaje się być głównie efektem jego bardzo osobistych studiów nad rosyjskim staroprawosławiem. Jest próbą zrozumienia tego fenomenu etno-religijnego a nie plonem typowej pracy badawczej. Przyczyna zdaje się być bardziej osobista niż chęć wprowadzenia do obiegu naukowego rzetelnej analizy.

Wątpliwości także budzą tak liczne internetowe, nieweryfikowalne przecież źródła oraz zestawy ilustracji, czasem szokujących i nie zawsze związanych z tematem. Zaskakują też, rozwlekłe, inspirowane pisarstwem W. W. Rozanowa, ale też P. A. Florenskiego, obszerne rozważania na temat seksualności, uprawomocniające biseksualizm oraz stawiające wyżej przyjaźń nad małżeństwo. One również podkreślają osobisty a nie uniwersalny charakter omawianego zbioru.

W zbiorze tym znalazło się kilka nieścisłości:

Nie jest prawdą, że pierwszy hierarcha Staroobrzędowej Cerkwi Prawosławnych Chrześcijan (neobiegłopopowcy) od 1923 roku urzędował w Nowozybkowie (s. 44). Arcybiskup Nikoła (Pietr Aleksiejewicz Pozdniew; 1883-1934) swą katedrę miał w Saratowie.

Staroobrzędowcy wyróżniają trzy rodzaje pokłonów (mały, średni, duży), a nie tylko dwa (mały i duży) (s. 32).

Nie jest prawdą, że w rosyjskiej tradycji chłopskiej kolor biały oznacza żałobę (s. 130). W biały całun (sawan) spowija się zmarłego, aby przed Bogiem zaświadczył on o odpuszczeniu grzechów przez kapłana, bądź samego Pana Boga na wezwanie nastawnika, który w odróżnieniu od księdza nie ma prawa, wkładanego do trumny, podopisywania listu rozgrzeszającego

Złe jest oczywiście sformułowanie „raskoł Cerkwi staroobrzędowej” w tłumaczeniu pracy W.W. Rozanowa Psychologa raskołu (s. 134), gdyż w istocie idzie tu nie o rozwarstwianie się staroprawosławia, ale rozłam w całej Cerkwi ruskiej.

______________________________
Tadeusz Nasierowski, Świat rosyjskiej duchowości. Kościoły i ruchy dysydenckie a Cerkiew panująca, Warszawa 2005, Wydawnictwo Neriton, ss. 298.  

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok