- Edmund Pietryk
- "Akant" 2010, nr 12
Edmund Pietryk - Magia
W roku sześćdziesiątym trzecim grałem w sztuce Michała Choromańakiego „Lament" na występie gościnnym w szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie. Był to spektakl objazdowy poznańskiego Teatru Polskiego reżyserowany przez Stanisława Hebanowskiego.
W tym szczególnym miejscu stał się jednym z najbardziej natchnionych spektakli, w jakich zdarzyło mi się występować. Na widowni sinoszare twarze, postacie w szlafrokach, oczy zamglone lekami psychotropowymi. Właściwie tam poczułem co to jest magia teatru, jego skraj, ostateczność.
Leonard Pietraszak – dziś filmowa gwiazda, przez prowizoryczną kurtynę patrzył na widownię i w jego oczach widać było lęk, a zarazem jakiś głód tajemnicy. Przed spektaklem w zaimprowizowanej garderobie panowała głucha cisza. Nagle jeden z kolegów zapytał: – Po której stronie są ci normalni, a po której nienormalni? Nie usłyszał odpowiedzi, bo takowej nie mogło być.

