Archiwum

Edmund Pietryk - Czarne Anioły

Spis treści

 

Czarnym Aniołom smutku opadają skrzydła

jakby z czyśćca uciekły upiory i widma

chroniąc się w kalekich wierszach bezbronnych poetów

są powiernikami ich mrocznych sekretów

 

Smutek Czarnych Aniołów ma też swoje wzloty

jest towarzyszem ludzkiej powszedniej Golgoty

Tyle sekretów Bóg powierzył swym Czarnym Aniołom

i tych najmniejszych poetów czarodziejskim słowom

Wszak chlubią się swym bezcennym mieniem

co ból ma na imię – daremne cierpienie

To dla nich rosną te jałowe wrzosy

i z pokory zbudowane modlitewne głosy

Tak Bóg się smuci w swym świata ogródku

gdy jego Aniołom opadają skrzydła pełne smutku

 

 


 

Nadzieja

 

Dla kogo zbierasz Mario nasiona nadziei

Czy dla kota z którym swoją czułość dzielisz?

Czy zbierasz ozdoby bożego całunu?

Czy gorycz powszedniego dnia – piołunu?

Ile jeszcze uniosą Twoje wątłe dłonie?

Czy Bóg w chwili zwątpienia stanie w twej obronie?

Dla kogo zbierasz Mario nadziei nasiona?

Gdy nadzieja słabnie Gdy nadzieja kona

A gdy nazbierasz ufnością napełnione dzbany

wtedy skosimy radości dorodniejsze łany

Zbieraj więc Mario ziarno naszych losów

a wtedy zagarniemy naszą część kosmosu