Hani
poeci mają stare mapy świata
bez granic państw i legend
podróżują do piekieł
oraz w olśnienia poranków
o świcie
wędrują w noc
nocą
budzą wspomnienia
nie korzystają
z satelitarnych nawigacji
nie liczą kilometrów
nie wyznaczają szlaków
właściwie
nie potrzebują map
ich drogę
kreśli linia milczenia
ukryta
w śladach życia
Andrzej Walter
poganie
mają sumienia
nowej generacji
w rękach aerozol
do wybielania grzechów
sprawują obrzędy
rytualnie czyste
z dnia na dzień
zamykają w szafie
możliwość istnienia
wyciągną ją w trwodze
otrzepią z wątpliwości
będzie jak znalazł
na chłodny poranek
nic głębiej się nie zdarzy
koktajl cudów
z jedną kostką lodu
a nawet piekło
którego nie ma

