Archiwum

Elżbieta Niedźwiadek - Poranek z krzykiem mew

Za oknem granat nieba
dekoracją dramatu
ludzkich pożegnań
traci barwę

Czerwona kula słońca
złowiona siatka, oczu
zdobi w myśli
grafikę nagich drzew

Asfaltowa szosa
wyznacza
nieznane drogi

Wiatr od morza niesie
do Kołobrzegu wieść
o srebrze i złocie
porannych połowów