Archiwum

Stanisław Żak - Promocja

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zbiór wierszy Piać do podświadomości Anny Błachuckiej, zawiera dwojaki materiał, z dwóch dziedzin twórczości artystycznej – malarstwa i literatury. Zespolenie tych dwóch ma-terii: barwy, kształtu - słowa i dźwięku dało oryginalny efekt, który można by wyrazić pyta-niem – czy słowo komentuje obraz; czy obraz inspiruje słowo? Skłaniałbym się do traktowania obu dyscyplin równorzędnie, ponieważ w obu dominuje określona symbolika, ukryta w kolo-rze i kształcie (obraz) oraz metaforze poetyckiej i strukturze wersyfikacyjnej tekstu (sonet). Wczytując się w tekst odnosi się wrażenie, że jest tutaj jeszcze jeden »mariaż«, mianowicie tradycji (sonet, wersyfikacja) i współczesności (obraz, kolor). Poetyka sonetu jest specyficzna, zamknięta. Jest to wiersz w samej strukturze trudny. Znakomicie ten rygor sonetu uchwycił poeta:
            „Lubię sonetu trudną, misterną budowę:
            Zda mi się, że mi kawał marmuru odkuto,
            W którym swobodnie rzeźbić może moje dłuto
            W rozmiarach wiecznie jednych kształty coraz nowe.
        Lubię te dźwięki pełne, szerokie, brązowe,
        Brzmiące wiecznie tą samą melodyjną nutą,
A w nieskończoną różność motywów rozsnutą,
Jak mgły na jednym niebie w przeróżną posnowę."
                                                                                (Kazimierz Przerwa-Tetmajer, O sonecie)
W sonetach Piać do podświadomości odnajdziemy, jeśli nie wszystkie, to z pewnością wiele walorów artystycznych, plastycznych i akustycznych. Trzeba więc przyznać, że autorka poradziła sobie ze skomplikowaną strukturą wersyfikacyjną, wypełniając ją bogatą treścią in-telektualną.   
    Pierwsze, ale chyba zasadnicze pytanie: dlaczego taki tytuł? Piać do podświadomości? Przede wszystkim naprowadza on na trop psychoanalizy Freuda, który podświadomość wypeł-nił treściami »niecenzuralnymi«, które ujawniają się w snach, halucynacjach, majakach
i marzeniach na jawie. Okładka przedstawia obrazek koguta z jaskrawym czerwonym grzebie-niem i w czarnym upierzeniu. Ma to pewnie ograniczyć słowo »piać« tylko do piania (pieje) tego ptaka z pominięciem innych znaczeń (np. śpiewać, wyrażać zachwyt, piać z zachwytu). To w takim razie: kogut pieje wczesnym rankiem na pobudkę, ale także na zmianę pogody, zapowiada, przeczuwa intuicyjnie możliwość odmiany np. ze snu do przytomności, z ciepła do chłodu czy z pasywności do aktywności.
Skoro podświadomość w interpretacji wiedeńskiego doktora zawiera treści mętne, amorficzne, życzenia i pragnienia nie zawsze szlachetne, to obrazy, wzbogacające tomik Anny Błachuckiej prezentują takie właśnie treści w kontrastach kolorystycznych, w zdeformowaniu naturalnych lub konwencjonalnych kształtów. Odbiorca tych obrazów odczuwa najpierw zdzi-wienie a następnie niepokój, zwłaszcza z racji częstego sprowadzania człowieka do poziomu zwierzęcia. To rodzi się podejrzenie, że autorka, pełna niepokoju, tytułem tomu atakuje współczesne cywilizacyjne inklinacje do preferowania animal sociale, człowieka zwierzę, dzi-kusa, któremu wystarcza zaspokoić potrzeby biologiczno-fizjologiczne. Pisał kiedyś Czesław Miłosz: Chyli się Polska w przyszłe czasy / Przed bóstwem wódki i kiełbasy. Natomiast filozof zauważył: Natura ludzka polega na nieustannym wysiłku przekraczania granic zwierzęcości tkwiącej w człowieku i wyrastania ponad nią człowieczeństwem i rolą człowieka jako twórcy wartości. Bez tej misji i bez tego wysiłku wyrastania ponad samego siebie człowiek zapada z powrotem i bez ratunku w swoją czystą zwierzęcość, która stanowi jego śmierć. (Roman In-garden, Książeczka o człowieku) Nie jest to – tak myślę – nadinterpretacja.
Ów niepokój autorka sonetów zgrabnie przemyciła w strukturze wersyfikacyjnej, sto-sując przerzutnię, czyli łamiąc wersy zaciera wyrazistość rymów i intensyfikuje niepokój we-wnętrzny podmiotu. W tym miejscu następuje niejako synchronizacja między obrazem
i słowem.
Dla zilustrowania tego zabiegu stylistyczno-wersyfikacyjnego nożna znaleźć wiele przykładów. Obrazek przedstawia portret poetki w kolorach: czarnym, czerwonym, białym, fioletowym; postać siedzi przy zielonym biurku, opiera ręce na dwóch książkach. Do tego przypisany został Sonet niewinny:
    „Nie bywam w kręgach uczących patrzenia,
    a więc mniej widzę, nie to, o co chodzi…
        Ale nie mogę opanować drżenia
    pytań, gdy czuję coś, co inny spłodził."
Swoisty autoportret malarsko-słowny, w którym dominantą jest to permanentne »drżenie py-tań« zasadniczych o charakterze egzystencjalnym: kim jestem i co robię? Są to pytania rudy-mentarne i fundamentalne zarazem, które wyrażają zagubienie we współczesnym świecie,  ujawniają niezrozumienie tajemnicy świata, niemożność rozszyfrowania podświadomości, dla zrozumienia warunków egzystencji bytu.
        „Ktoś stawia znaki nieludzko dziewicze
        gdzieś poza wiedzą spisaną, nazwaną."
    W pierwszym sonecie łatwo dostrzec nawiązanie do wiersza Miłosza Śconomia divina, w którym poeta ostrzega przed cywilizacją bez zasad. Autorka omawianego tomu ostrzega przed pogonią za zyskami, stanowiskami:
„nadjechał biznes.
Jego dzicze oczy
świdrują drogę do kas, kont i banków".
    Podsumowując te krótkie rozważania trzeba powiedzieć, że obraz współczesnego świata nie jest optymistyczny. Przyspieszone tempo życia ogranicza albo całkiem redukuje sprawność myślenia: budzenie podświadomości jest także zagrożeniem. Jest to bowiem ucieczka od realiów codzienności, zamykanie się w kręgu własnych interesów, czyli w ego-izmie. W rozwoju pisarstwa Anny Błachuckiej dostrzegam duży postęp zarówno formalny, jak też merytoryczny. Jeden z wcześniejszych tomików również w tytule: Nie odwracaj głowy, sygnalizuje problem otwarcia na świat. W jednym z wierszy przywołuje Gintrowskiego, który ubolewał:
        „Upadają obyczaje!"
        Bez tradycji nie będziemy
        Nigdy praworządnym krajem.
 Te sonety mają solidną bazę intelektualną i filozoficzną. Pointa Sonetu świadomego, ilustro-wanego czarno-czerwonym kogutem, który:
„przeraźliwym pianiem
 reanimuje w człowieku – świtanie"
sugeruje możliwość przebudzenia, tęsknoty za porządkiem, za odrodzeniem człowieka. Ogólny pesymizm redukuje nadzieja Nadziei.


Anna Błachucka, „Pisać do podświadomości", Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana", Kielce 2012, ss. 97.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok