Archiwum

Marcin Iwanowski - „Dobra Gazeta"

W pewnym mieście wychodziło sześć gazet, a w każdej były same złe wiadomości. Mieszkańcy tego miasta lubili bowiem czytać o zabójstwach, kradzieżach i skandalach.
Aż wreszcie nikomu nieznany przybysz postanowił założyć „Dobrą Gazetę", całkowicie odmienną od innych. Zatrudnił kilku dziennikarzy, którym stanowczo przykazał: - Piszcie tylko o tym, co dobre, bo na ogół dzieje się więcej dobrego niż złego.
W pierwszym numerze napisano więc o zakochanych spacerujących po parku, o jaskółkach powracających z ciepłych krajów, o udanej operacji w szpitalu. Jednakże nikt o tym nie przeczytał, nikt nie kupił ani jednego egzemplarza „Dobrej Gazety".
Jej założyciel wcale się tym nie zmartwił. Wiedział, że ludzi nawykłych do czytania o samych zbrodniach, trudno zainteresować czymś innym. Kazał więc dziennikarzom dalej w artykułach poruszać wyłącznie pozytywne tematy. A po pół roku odniósł pierwszy sukces: sprzedano jeden egzemplarz jego gazety.
Dzisiaj „Dobrą Gazetę" kupuje już ponad pięćdziesiąt osób. To bardzo wiele. To znaczy, że miasto przetrwa jakiś czas.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.