Archiwum

Stefan Przybylski - „Do świecy"

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Świeco zakuta w lichtarz, kochanko Ty moja. Tańczysz dziś tak płomiennie że mrok w tany rusza. Też bym z wami zatańczył, lecz spętana dusza Chodźmy zatem na spacer po martwych pokojach

Cisza już przycupnięta, przy schodach nieswoja. Pocałunek twój ciepły, cień do płaczu zmusza, przyszyty melancholią do wspomnień arkusza.
Szept się skrada za nami, w intrygi powojach.

Przyjaciółko tak miła, lichtarzowa świeco.
Tulisz mnie w samotności, jesteś mi rodziną.
Księżyc nam błogosławi, choć przytył co nieco.

Tylko Ty mnie rozumiesz, bo jesteś jedyną.
Sen jest onieśmielony czułością kobiecą.
Czas uprzejmie częstuje kolejną godziną.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok