Archiwum

Danuta Krupecka - Ręka poranka

pomiędzy szachami
jest czuła noc
zimne sekundy
długie westchnienia

nie mogę płakać
ręka poranka
trzyma milczenie
w nadziei

a Ty idziesz
na przystanek
naszych złudzeń

dlaczego tak odważnie
potrafisz spojrzeć
w moje głodne oczy

proszę pozwól
choć jednej łzie
aby beztrosko spadła
w kieszeń przeznaczenia