Archiwum

Jakub Ptasznik - Muzyka i świat

Spis treści

Nie oczekuję zuchwale
że to wszystko dla mnie


Profesor literatury staropolskiej szedł wniebowzięty
w niemodnym berecie
i chyba miał pretensję że powiedziałem
„dzień dobry" podczas gdy
plastik zuchwale przemycał z Queensbridge
sekwencje The world is yours...
oczekując głębokiej reakcji

Nie oczekuje zuchwale
że to wszystko dla mnie






Godzina bez chwil


Przechodziłem obok pomnika
poety którego tu nieopodal
zabiła bomba a może Żal

Była jesień
jak dziś
jednak wówczas
górował strach

Miasto wciąż jest
ale nieco inne

Syreny milczą
a mimo to nikt
nie odważył się
na trud radości


 

 


 

Światła nad rzeką

Światła nad rzeką zgłębiały wschodzącą
radość a rzeka zgłębiała światła
burząc ich kształt i kradnąc cienie
które nigdy nie miały się tu pojawić
pominięto bowiem błędy młodości
kamień na kamieniu kładąc na brzegu
w ciszy bezkresu





Dwaj poeci

Te słowa już nigdy nie będą brzmiały tak
samo jak kiedyś
jak na paryskim bruku
nieopodal zatoki św. Franciszka i miasta mgły
albo w zawstydzonym jeszcze wówczas Wiedniu
(choć nadszedł łowcy rok poprzedzony barbarzyńskim
ale gdzieś pomiędzy znalazło się też miejsce
dla Chopina i Słowackiego, czym Książę paraboli
ironicznej byłby zachwycony)
byleby nie brzmiały tak jak u Carpenterów
wywołując milczące echo na lata
a będzie dobrze;
nieco zachwytu i przebycie tych samych dróg
w poszukiwaniu tych samych wniosków
choć to może być ten sam i nie ten sam
który przejdzie przez las dębowy
i wtedy będzie poważnie jak nigdy dotąd albo może
przeleci tylko sroka uskrzydlona czarnym sercem
więc będzie żartobliwie przez chwilę a i tak w uniesieniu
usłyszymy o pochwale ptasich nóżek niezgrabnie stąpających
po ziemi Roberta Hełmisza i innych odchodzących
a nie mogących odejść zacnych
dzierżawców ziemi niczyjej