Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Stanisław Chyczyński
Polecane
28 październik 2022

Stanisław Chyczyński - Półwiecze artysty Rusina

Począwszy bodaj od połowy XIX w. prawie każdy sławny i wielki pisarz prowadził dziennik intymny, który po śmierci autora był publikowany, stając się dodatkowym źródłem informacji dla szerokiej publiki. Niekiedy taka rzecz stawała się prawdziwym dziełem sztuki pisarskiej, zapewniając literatowi jeszcze większy rozgłos i społeczne uznanie. W XX stuleciu owe diariusze zaczęto drukować już za życia ich twórców, co w wypadku wielkich figur było kolejnym dopływem żywej gotówki dla ich wydawców.

Dzienniki np. Goncourtów, Gide’a, Manna, Żeromskiego czy Herlinga-Grudzińskiego zyskały ogromną popularność nie tylko wśród specjalistów od literatury. Pewien mój znajomy uważa nawet, że Dziennik Gombrowicza jest największym dziełem tegoż geniusza. Wydaje się, że obecnie (w dobie Internetu) rola dziennika intymnego, jako wdzięcznego środka autokreacji lub źródła sekretnej wiedzy biograficznej, zmniejszyła się ewidentnie. Jednak nadal spotykam pisarzy (np. Stefan Pastuszewski, Elżbieta Stankiewicz-Daleszyńska, Wojciech Wiercioch), którzy trudzą się prowadzeniem, tak czy inaczej skonstruowanego, diariusza. Sam w młodości też prowadziłem dziennik, ale szybko to irracjonalne zajęcie porzuciłem, uświadomiwszy sobie, że przecież nigdy nie zostanę wielkim artystą ani wziętym pisarzem.  

Zatem spore było moje zaskoczenie, kiedy od Stefana Rusina dostałem opasłą książkę, czyli jego Dziennik artysty 1970 – 2020, firmowany przez miejską bibliotekę w Koninie. Najwyraźniej autor postanowił uszczęśliwić (w tradycyjnym stylu) swych sympatyków oraz badaczy literatury regionalnej. Albowiem ta swoista kronika bogatego życia literackiego Konina, Poznania, szerzej – Wielkopolski, ma charakter tyleż intymny, co oficjalny. Jako taka z pewnością zainteresuje cały legion (mniej lub bardziej znanych) literatów, których personalia autor wymienia ze skrupulatnością buchaltera i hojnością dobrego wujka. Łatwiej byłoby mi wskazać tych, których pominął, niż wyliczyć tych wszystkich, których uhonorował. Dotyczy to zarówno pisarzy, jak i redaktorów, publicystów czy krytyków.

Właściwie Stefana Rusina (rocznik 1946) nie trzeba specjalnie przedstawiać, gdyż jest on dobrze znany w kręgach artystyczno-literackich. Wystarczy przypomnieć, że pochodzi z Goliny, mieszka w Koninie, jest poetą, prozaikiem, eseistą i recenzentem. Ma na koncie 30 książek. Publikował w bardzo wielu czasopismach. Ponadto uprawia szeroko rozumianą grafikę i malarstwo; jego dzieła znajdują się w prywatnych kolekcjach, nie tylko w kraju, ale też za granicą (np. Kanada, USA, W. Brytania). Przed laty był głównym animatorem kultury w Koninie i okolicach.

Dziennik artysty to księga, zawierająca wszystkie te elementy składowe, których należało się spodziewać. Zatem mamy tu odnotowane najważniejsze fakty z kariery Rusina, np. debiut poetycki w „Radarze” (1971), pierwszą wystawę autorską (klub „Hutnik” 1974), debiut książkowy (Zamiast wieczoru autorskiego, Iskry 1981). Mamy także względnie dokładne opisy jego wymarzonych podróży zagranicznych, m.in. do Włoch (1987), na Rodos (2003), do Egiptu (2004). Są ponadto niezliczone cytaty taksujące, więc fragmenty listów, recenzji, wstępów, notatek prasowych etc. Nie brakuje, wybranych i wyróżnionych przez artystę, wierszy cudzego autorstwa, czym postanowił okrasić chronologię zapisów. Nierzadko koninianin omawia zawartość książek, które zrobiły na nim duże wrażenie (exemplum: Alchemia słowa Parandowskiego) lub też redaguje krótkie biografie rzeszy wybrańców, od Norwida i Byrona – poprzez np. Lorkę, Hłaskę, Boznańską, Poświatowską, Babińskiego, Rushdiego – po Papuszę, Benkę i Korę. (Co ciekawe, wśród nich pojawił się również wielce kontrowersyjny Eligiusz Niewiadomski). Mamy wreszcie osobiste refleksje na przeróżne tematy, począwszy od tych, które stanowią schedę po starożytnych myślicielach, aż po najwspółcześniejsze, nieznane we wcześniejszych epokach. 

Niekiedy notatki ogranicza do jednego lapidarnego zdania: „Pogratulowałem Eugeniuszowi Tkaczyszynowi-Dyckiemu przyznania mu nagrody Nike 2009” (s. 419). Jakby dla przeciwwagi, wplata dość długie historyczne wstawki o charakterze encyklopedycznym (np. działalność żydowskiego ruchu oporu w okupowanej Warszawie), co niewątpliwie wzbogaca narrację o walor edukacyjny. Jednak niecierpliwy czytelnik zapewne uzna to za passusy nazbyt nużące. To tyle na temat struktury formalnej tej księgi, acz pozwolę sobie jeszcze na wypunktowanie drobnej zagadki leksykalnej. Otóż na początku lektury uderzył mnie intrygujący fakt: termin „Afroamerykanie”, (rzekomo) użyty przez młodego pisarza już w 1970 r. (vide s.15). Jakim cudem, skoro wtedy takie słowo nie istniało? (por. Słownik ortograficzny j. polskiego, PWN 1986). Żeby było śmieszniej, w zapisie z 2020 r. nasz artysta posadził wyrażenie „Amerykański Murzyn” (s. 651), pisząc o J. Baldwinie. Czy to nie dziwne?

Dziennik artysty pozwala dostrzec w Rusinie intelektualistę, który hołduje oświeceniowemu racjonalizmowi. To późny, ale pilny uczeń Holbacha, Diderota i Woltera. Jest to szczególnie widoczne w jawnym antyklerykalizmie, którego eskalację można prześledzić, przyglądając się bliżej odnośnym uwagom w poszczególnych rocznikach. Oto typowa szarża libertyna: „Kościół lekceważący u siebie afery pedofilskie nie chce odrodzenia i wolności w ludzkich umysłach. Uzurpuje sobie prawo wpływania na decyzje w najbardziej intymnej sferze ludzkiego życia, jaką jest seksualność” (s. 571). Uważam, że każda religia (islam, buddyzm, chrześcijaństwo etc.) ma naturalne prawo głosić to, co wynika z jej tożsamości. Autor Korsykańskiego lustra sympatyzuje z immoralizmem Nietzschego, wielekroć podkreślając, że miłość erotyczna „nie powinna podlegać kategorii zła i dobra” (s. 546). W takim razie, dlaczego pedofilów karać więzieniem?  

Innym wątkiem ideowym, którego rozwój łatwo dostrzec na kartach dziennika, jest postępujący filosemityzm artysty. Jego najbardziej wybujały przejaw to chyba notatka z 2016 r., kiedy to Rusin „wiele godzin spędził w konińskiej filii Poznańskiego Archiwum Państwowego na przeglądaniu archiwalnych ksiąg meldunkowych”. Plonem tego ślęczenia nad zakurzonymi rejestrami było wypisanie prawie stu imion i ponad dwustu nazwisk osób pochodzenia żydowskiego. W kolejności alfabetycznej zostały one wydrukowane na stronach 500 i 501, czyli ocalone od zapomnienia. Skądinąd najbardziej ucieszyła mnie notatka o szkodliwym oddziaływaniu telefonów komórkowych, tabletów czy sieci Wi-Fi na organizm ludzki (por. s. 548) – czemu? Po prostu nikt z moich domowników i znajomych nie trwoży się takimi ostrzeżeniami, korzystając z tych wynalazków bez jakichkolwiek obiekcji. Ale nasz pisarz jest czujny takoż wobec kłamliwych nadużyć medycznych, serwowanych nam przez koncerny farmaceutyczne. Tak trzymać, Panie Stefanie! 

Omawianą księgę wyposażono we wkładki z mono- i polichromatycznymi reprodukcjami prac plastycznych. Autor, choć samouk, wypracował sobie warsztat artystyczny na wysokim poziomie. „Staram się pokazywać na obrazach ulubione klimaty, nastroje, emocje, nostalgiczną baśniowość i uzewnętrzniać moje duchowe przeżycia” – notuje w 2014 r. (s. 479). W jego symboliczno-syntetycznych rysunkach i pastelach słychać echa sztuki S. Żechowskiego, którego podziwiał. W kapitalnych portretach wyczuwa się wpływ Wyspiańskiego. Natomiast półabstrakcyjne pejzaże budzą skojarzenia z malarstwem S. Rodzińskiego. 

Stefan Rusin zaczął pisać dziennik mając 23 lata. Konsekwentnie prowadził go przez 5 dekad. Dziś może się pochwalić jego eleganckim wydaniem: twarde okładki, szyte arkusze, ekologiczny papier, kolorowe ilustracje. Piękne zwieńczenie półwiecza pracy twórczej. Na pewno wywoła to wiadome ukłucie w sercu niejednego artysty… 

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – 

Stefan Rusin Dziennik artysty 1970 – 2020, wyd. Setidawa Miejska Biblioteka Publiczna, Konin 2021, ss. 674

Tags: Stanisław Chyczyński

Podobne artykuły

  • Stanisław Chyczyński - Pismo w rękach szatana
  • Stanisław Chyczyński- Kiedy życie staje się cudem
  • Stanisław Chyczyński - LOTNA WYOBRAŹNIA SZYBOWNICZKI
  • Stanisław Chyczyński - SANECZKAMI NAD STYX
  • Stanisław Chyczyński - Rzecz do rozkładania
  • Stanisław Chyczyński - Złamana lira i całe szczęście
  • Stanisław Chyczyński - Dwa w jednym: Wiśniak i Niezgoda
  • Stanisław Chyczyński - W serii z Pegazem
  • Stanisław Chyczyński - Festiwal Literatury Niezależnej
  • Stanisław Chyczyński - Utkin pośród wielu
  • Stanisław Chyczyński- RECENZJA - Cisza przed burzą
  • Stanisław Chyczyński - Recenzja

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ewa Klajman-Gomolińska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Stanisław Chyczyński - Pismo w rękach szatana
  • Stanisław Chyczyński - LOTNA WYOBRAŹNIA SZYBOWNICZKI
  • Stanisław Chyczyński - SANECZKAMI NAD STYX
  • Stanisław Chyczyński - Rzecz do rozkładania
  • Stanisław Chyczyński - Złamana lira i całe szczęście
  • Stanisław Chyczyński - Dwa w jednym: Wiśniak i Niezgoda
  • Stanisław Chyczyński - W serii z Pegazem
  • Stanisław Chyczyński- RECENZJA - Cisza przed burzą
  • Stanisław Chyczyński - Recenzja

Zobacz podobne tagi

  • Stanisław Chyczyński - PARALELE I PENETRACJE URBANOWSKIEGO
  • Stanisław Chyczyński - Pułaskich ciąg dalszy...
  • Stanisław Chyczyński - ANEGDOTY ŚWIATA NA BIS
  • Stanisław Chyczyński - Pośmiertne Emila Bieli
  • Stanisław Chyczyński - Lechoń jako rycerz i faun
  • Stanisław Chyczyński - Ziemiaństwo w kotle dziejów
  • Stanisław Chyczyński - O zielonym aniele w oktostychach
  • Jerzy Stasiewicz – Królewskie milczenia Calvarianusa… czyli poetycki głos Stanisława Chyczyńskiego

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj