Archiwum

Helena Dobaczewska-Skonieczko - Islandia

Spis treści

Wyspa kipiących kociołków
gdzie ziemia dyszy ciepłem
wrzącego błota
a ocean zagląda w oczy
czujesz skraj raju
księżycowy krajobraz
wije się w kolorze
sinozielonym

Lodowe góry
kryją gorącz
spływającą lawą
zastygłą w skonaniu
tu mają głos
ptaki i ryby
urwiste fiordy
z przyklejonymi do skał mewami

Złoty wodospad
zaśpiewał sagę
o naszej
wyprawie

 


Wodospad

Spływał wolniutko
potokami przygotowań do podróży
łącząc się w rzekę
marzeń BĘDZIEMY

Nie zatrzymał się
spadał głośno dwoma
kaskadami wołając JESTEŚMY

Tęczowa bryza
chłodziła nadmiar wrażeń
odpływając spokojnie
wąwozem wspomnień

BYLIŚMY
na skraju raju
gdzie elfy chronią
waszą tajemnicę

 


Chusta z Manopello

zapach mocnej herbaty
miesza się z wonnościami
kamień zwalony
grób pusty

z delikatnej tkaniny podszewkowej
pozbawiona koloru
chusta

na niej
twarz miłości
oczy Mistrza wypłowiałe
jak len na słońcu
patrzą na Piotra
we wzroku tkwi bolesne pytanie
o najstraszniejszą ze wszystkich tajemnic

trwoga i zgryzota czynią twarz

snem który śni się bezustannie
ogniem co nie parzy
czasem który nie mija

a Bóg pisze
po zawiłościach życia
szukam oblicza Jezusa
w skorupce orzecha
znajduję
w swojej duszy