Archiwum

Wiesława Barbara Jendrzejewska - Zapiski radosne

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kiedy wracałam wieczorową porą do domu, jeszcze miałam w głowie wspaniały koncert jazzowy w ramach Festiwalu Drums Fuzje 2013 z saksofonami Macieja Sikały, perkusją Jacka Pelca, gitarą i kontrabasem Pawła Pańty oraz fortepianem Krzysztofa Herdzina, a już myślałam o nowej książce Małgorzaty Mówińskiej – Zyśk, której jeszcze ciepły wydruk dała mi do przeczytania, bo – jak powiadała – nowa książka zdąży się ukazać na jej spotkanie autorskie, na które zaprosiłam ją do prowadzonej przez siebie od siedmiu lat Kawiarni Literackiej.
Małgosia to kobieta wielu talentów. Nade wszystko skrzypaczka filharmoniczna, potem poetka: autorka wierszy lirycznych, fraszek i haiku, a też rodząca się malarka. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy oznajmiła mi, że tym razem wydaje… prozę.
Wracam zmęczona i postanawiam, że nową książkę Gosi przeczytam rano z kawą w łóżku (uwielbiam poranki kawowo-książkowe), ale jeszcze późnym wieczorem, korciło mnie, by do niej zajrzeć i przeczytać choć kilka stron…
Nie udało się „kilka", książka wciąga i nie mogę oderwać od niej wzroku. Zastygam w jednej pozycji w fotelu i trwam w niej do ostatniej, 48. strony.
Gosia nie kryje się z tym (ale też nie obnosi), że jest chora na SM, (porusza się o jednej kuli, ale jest samodzielna), mimo to (a może dlatego?) bardzo aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym miasta – elegancka i uśmiechnięta wychodzi do ludzi, na imprezy, spotkania autorskie, koncertuje…, co zdaje się być jej swoistą, piękną i artystyczną terapią.
Od kilku lat jeździ na rehabilitację do ośrodka w Dąbku, gdzie zjeżdżają co roku ludzie chorzy jak ona. I o tym właśnie jest jej pierwsza proza i nowa, czwarta już (w ciągu trzech lat) książka. To „Zapiski Dąbkowe" z podtytułem „czyli rehabilitacja wielowymiarowa", który mógłby wskazywać na to, że wymyślono jakieś nowe metody lecznicze.
Autorka tworzy pewien rodzaj pamiętnika, w którym opisuje codzienne życie znajomych z ośrodka ludzi, z którymi łączy ją ta sama choroba i podobne jej objawy. I wydawać by się mogło, że kartki książki będą pełne od narzekań, bólu i pretensji do Boga i wszystkich świętych, skażone niewysłowionym żalem, zalane deszczem płaczu i ostrym buntem przeciw niesprawiedliwości losu, który tak bezwzględnie i okrutnie obniósł się z nią i jej współtowarzyszami niedoli, ale tak nie jest.
Książka ta jest pełna wiary, która pomaga, nadziei, która otwiera szanse i miłości, która uskrzydla. Wybrane dni z konkretnymi datami, prawdziwymi imionami pacjentów ośrodka i urokliwymi zakątkami tego miejsca, sprawiają wrażenie sanatorium, w którym wszyscy, obok planowej rehabilitacji, odpoczywają, radują się każdą chwilą: tańczą, opowiadają kawały, jedzą pyszne smakołyki przez siebie wykonane, czasem popijają winkiem, czytają poezję, słuchają koncertów skrzypcowych Gosi, chodzą na spacery, na ćwiczenia, ba, jeżdżą konno, łowią ryby, śmieją się… Oni po prostu najzwyczajniej w świecie = ŻYJĄ, oni kochają życie, każdą jego chwilę, każdy nowy, lepszy dzień to bez kuli, to bez wózka, a nawet z nim. Oni wiedzą, co znaczy radość chodzenia, gdy, jak zauważa Autorka, ludziom zdrowym wydaje się, że jest to takie naturalne.

Czasem boli, wykrzywia, spać nie daje, nie godzi się z myślą, że nie dotyka pijaków, narkomanów z wyboru szarżujących zdrowiem i życiem (takie to niesprawiedliwe), ale przecież jest wokół tyle piękna, że nie wolno się nad sobą roztkliwiać, a widzieć to, co najlepsze i dziękować Panu Bogu za dary, których zdrowi ludzie w ogóle nie dostrzegają, o które być może się nie troszczą, a które to sprawiają, że nawet w chorobie, nawet w tak ciężkiej i postępującej jak SM, dają one radość i chęć odwracania kolejnych kart swojej niełatwej, życiowej wędrówki.
Ta wielowymiarowa rehabilitacja (zapisana w podtytule książki) to zdaniem Małgorzaty Mówińskiej – Zyśk: ruch fizyczny, ćwiczenia umysłowe, samoobsługa, pomoc innym, kontakt z naturą, pozytywne myśli, śmiech, dzielenie się, hipoterapia, muzyka, życzliwość, wdzięczność, modlitwa, zabawa, taniec, wybaczanie, miłość, dbanie o swój wygląd, towarzystwo, wyznaczanie swoich celów, wakacje.
To wolność od prozy życia, od obowiązków, które przygniatają, to świadomość swojego stanu zdrowia, która pomaga zrozumieć chorobę i funkcjonować z nią najlepiej, jak się potrafi. To wiara, że nie wolno się poddawać, to nadzieja, że nowy dzień daje nowe możliwości, to miłość, która sprawia, że stajemy się lepsi, silniejsi, mądrzejsi.
Oczywiście żadna choroba nie cieszy i nie sprawia poczucia komfortu nawet w symbiozie z tak cudną naturą, jaka dominuje w otoczeniu tego ośrodka, ale nauczenie się życia z chorobą (nawet postępującą i nieuleczalną), to dopiero sztuka, do której tworzenia, Małgorzata zachęca, nie moralizując, nie nauczając, a dając swoją postawę, jako naturalny przykład rehabilitacji wielowymiarowej.
„Zapiski…" Małgorzaty Mówińskiej – Zyśk należy odbierać nade wszystko jako osobiste zwierzenia ze swojej choroby i rehabilitacji, a też obserwacje innych, ważnych w tej terapii ludzi, których chce zachować w swojej pamięci i do nich powracać (stąd w tekście liczne, bardzo proste rymowanki, w tytułach których pojawiają się imiona spotkanych pacjentów), bo to prawdziwi ludzie, którzy nie pełnią tu ról bohaterów literackich. I właśnie to najbardziej przekonuje mnie do treści tej książki: żadnej fikcji literackiej, żadnego lukrowania, ani biadolenia, z którego nic nie wynika.
Ale z rehabilitacji, która jest ważna, choć nie leczy, zdaniem Autorki, wynika wiele: poprawia samopoczucie, usprawnia, daje nadzieję, wypełnia pożytecznie czas, nie ma skutków ubocznych, pozwala poznać ciekawych ludzi, przymusza do wyjścia z domu, wyzwala endorfiny, uczy dyscypliny, rozszerza horyzonty…

Małgorzata Mówińska-Zyśk, Zapiski Dąbkowe, Wydawnictwo Margrafsen, Bydgoszcz 2013, ss. 48.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok