Archiwum

Helena Skonieczka - Dworzec

Odmieniany porami roku
z przypadkami w podróżach
powtórzeniami gasnących dni
 
Brzęczące tory zaprzeczają  monotonii
każdy przedział  to osobna
opowieść  noszona w sobie

 
Przyczepiam wagon swoich zamyśleń
słowa mają fakturę
wodzę po nich palcami
 
W tłumie widzę dobrych ludzi
to skarby ulepione
z niepękającej skały
 
Wszyscy możemy być lepsi
tylko ten pośpiech i stukot
kół  jak mantra
 
„Pociąg opóźniony około trzydziestu  minut”
Wszyscy możemy być lepsi...
a ze mnie wyłazi zwierzę...