Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Maria Jolanta Fraszewska
Polecane
02 wrzesień 2023

Maria Jolanta Fraszewska - Esej o Annie Świrszczyńskiej (2)

Anna Świrszczyńska jest.

            I nie należy dopisywać dalszych słów, bowiem sens pozostaje w jej istocie, ważności i trwałości. Jest. Żyje. Istnieje.

            Jej poezja edukuje nas współczesnych, rozbitych na kawałki i zaprasza do nawiązania współpracy. Teraz jest najwyższy czas, aby zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Teraz, czyli od razu, bez oglądania się na sytuację społeczną czy historyczną. Feminizm, który ukazuje poetka jest krzykiem nawołującym nie do walki, a do ciszy, bo wówczas słychać najmocniej i najwyraźniej.

            Krytycy okrzyknęli Annę pierwszą feministką w polskiej poezji. Jakże łatwo przyszło mężczyznom stworzyć kolejny pakunek i ładować do niego wszystko, co z płcią kobiecą związane. Kobiety odpowiedziały mężczyznom z tej wybranej dla nich pozycji. To tak jakby zaakceptowały nadaną im kolejną rolę, tym razem bojowniczek o swoje prawa.

            Rozpoczęła się i dotąd trwa dyskusja, a wręcz walka pomiędzy płciami. Im bardziej zagorzałej tym ciekawiej.

            A ja twierdzę: jestem połową człowieka i ty jesteś połową człowieka. Pytanie brzmi: czy razem stworzymy pełnego człowieka?

 

Miłość Stefanii, Migocą wnętrzności fragment w: Jestem baba, Anna Świrszczyńska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973, s.107

 

Dałeś mi rozkosz,

dałam ci rozkosz.

Niepokalani

patrzymy na siebie

oczami.

 

W ciele moim i w ciele twoim

świeci jak bursztyn

czysta płeć.

Pod skórą

migocą wnętrzności.

 

Dałeś mi czystość,

dałam ci czystość.

Największą czystość

świata.

 

Fascynacja Anną

 

            Twórczość Anny Świrszczyńskiej i Anna są tak naturalne i zwyczajne, że aż fascynujące.

            Jej twórczość ładunkiem emocjonalnym dorównuje wiedzy, która w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku dopiero się rodziła, czyli dziedzin nauk psychologicznych, a w szczególności w zakresie psychologii społecznej.

            Anna jest  wzorem, formą do powielania myśli, do poszukiwania właśnie: form czyli zasad, idei, ustanowień, stawiania hipotez, projektowania, koncepcyjnego kształtowania poglądów. Analizując jej twórczość i życie, Anna jest jednostką, której biografia rysuje wielość biografii.

            Jej twórczość warto  traktować jako swoisty dokument przeżyć i dziejów epoki jej współczesnej.

            A dla nas jest  obrazem bólu emocjonalnego i cierpienia wobec złożoności losu, który w dużej mierze jest zależny od nas, ponieważ jest przygotowany teraz przez myśli i działania ludzkie. Bowiem żyjemy w skutkach tego wszystkiego, co wydarza się w teraźniejszości.

 

„Szczęście przegranych”

Depczą nas

nogi ludzi, nogi czasu, nogi

historii.

 

Depczą nas, rozdeptali,

wdeptali w ziemię,

ukrylu

przed ludźmi, czasem, historią.

 

Rówieśniczki

            Natomiast dla mnie Anna jest rówieśniczką, być może koleżanką - Anią z podwórka. Jestem przekonana, że zaprzyjaźniłybyśmy się przewijając swoje dziecięce ciałka na trzepaku podwórkowym. Ona na swoim podwórku na południu kraju, a ja na swoim na północy kraju – wzajemne spotkanie w świecie wyobraźni. Bo tam przebywają emocje i wartości i tam wymieniałybyśmy się nie foremkami do sypania bab piaskowych, lecz formami właściwymi do sprawdzania idei tworzących jakość i pożytek życiowy, społeczny, ludzki.

            Przesypywałybyśmy okruchy życia z jednej klepsydry do drugiej, a pomiędzy nami pędziłby czas niezmiennie powtarzając walory życia i istnienia ludzkie.

            Być może rozpoczęłybyśmy zmagania myślowe dotyczące teorii poznania. Bo czyż bez rozwoju metodologii badań możliwa jest rozwijająca się nauka? A gdyby tak jedną z nici metodologicznego poznania była poezja? Czyli zamknięte w słowach uczucie, fakt przeżycia?

            Być może rozpoczęłybyśmy rozmowę na temat „Kartezjuszowych” poszukiwań podstaw – czyli idąc za jego przykładem rozgadałybyśmy się poszukując uzasadnienia wiedzy pewnej. Przecież zmiany w życiu osobniczym, społecznym, i historycznym nie tylko występują, a nawet są konieczne do rozwoju myśli społecznej.

 

            Gottfried Gabriel: „Teoria poznania od Kartezjusza do Wittgensteina”, 2007 r. (w): rozdz: „Rozwinięcie kwestii teorii poznania”:

Wystarczyło mu (Kartezjuszowi) wykazać, że przesłanki są niepewne, to znaczy, że istnieją powody, by wątpić w ich prawdziwość (niepotrzebne są więc żadne argumenty, żeby zaklasyfikować je jako fałszywe). O ile posiadamy takie powody, to nie stoimy na pewnym gruncie. Właściwym postępowaniem wtedy jest odmowa zgody, czyli wstrzymanie się od sądu.

Kartezjusz przyznawał, że „o wiele rozsądniej” jest wierzyć w przyjęte poglądy niż je odrzucać (Medytacje..., I, s. 46 [22]).

Wittgenstein: Metody tych teoretyków poznania, którzy razem dokonali przełomu językowego można (w znacznej większości) scharakteryzować jako analityczno-językowe. W porównaniu z nimi metody tradycyjnych teoretyków poznania można określić raczej jako analityczno-świadomościowe, przy czym są one podporządkowane pozajęzykowemu dostępowi do danych świadomości .

            Ludwig Wittgenstein, filozof języka, który napisał arcydzieło, bo tak określono jego pracę, pisze: znaczenie słów najlepiej rozumieć jako ich użycie w danej grze językowej.

 

            A po drodze, jak uważał profesor Tadeusz Kotarbiński, jest zbiór dyscyplin nauk poczynając od psychologii, etyki, filozofii, estetykę, poezję, logikę, metodologię nauk, teorię poznania, tworząc całość. Wzajemność i wspólnota czy walka na śmierć lub życie? O śmierć lub przeżycie? Przenikanie wzajemne. I pojawiające się pytanie o etykę i moralność w  otaczającej nas rzeczywistości niezależnie od czasu i przestrzeni. Niezależnie w którym wieku, kraju, dniu czy godzinie. Zawsze jednak pytania te stanowić będą podstawy godnego życia człowieka.

 

Jeszcze kocham

            Anna Świrszczyńska, Jeszcze kocham... WAB, 2019, zawiera treści nieznane czytelnikowi, dostępne i wyjawione po raz pierwszy. Dlatego też tak bardzo cenne. Tego rodzaju książki nie można i nie należy oceniać, bowiem zawiera prawdziwe listy i wypowiedzi zawarte w osobistym dzienniczku, które stanowią dokumenty myślenia, sposobu myślenia poetki i kobiety. A więc wzbogaca wiedzę o człowieku i daje możliwość wglądu bez oceniania a z uważną pokorą wobec rzeczywistości przedstawionej.

            W latach życia Anny Świrszczyńskiej, współcześni jej krytycy zgodnie okrzyknęli jej nowatorstwo w przekazie i formie myśli poetyckiej. Tomik: Jestem baba oraz Budowałam barykadę obrazuje nowy styl opisywania świata i przekazu emocjonalnego. (Culture.pl).

 

Spłoniemy

 

Milczę jak elektryczność.

Milczysz jak elektryczność.

Spłoniemy

na elektrycznym krześle

miłości.

 

            Anna bytuje w każdym z nas, w każdym człowieku, niezależnie od płci, bo płeć stanowi nas jako wspólnotę - jedność, człowieka, ludzi, społeczeństwo, całość.

            Pomimo tego, że żyjemy i funkcjonujemy w grupach o różnej liczebności, to w sumie przecież, stanowimy ludzkość. Albo też: ponad wszystko stanowimy ludzkość jako miarę, charakter, cechę, dominantę. Gdy z tej ogólnej masy zaczniemy przybliżać się do istoty ludzkiej czyli podstaw nawiązania życia, otrzymamy drobinę człowieczego losu i pojedynczą postać ludzką. Z tła wyłoni się człowiek ze swoimi odrębnościami, ale także tożsamymi potrzebami, zasadami, wartościami. Z nimi wiążą się interpretacje zdarzeń i sytuacji, one tworzą przeżycia i nadają wyraz życiu i ukazują jego sens.

            Poezja Anny Świrszczyńskiej stanowi jednocześnie artyzm w wyrazie sztuki, a także dokument środowiska społecznego i okresu historycznego. Jest tworzona i pisana w swoisty sposób. W słowach Anny odczytuję jej los, walkę ze sobą, widzę jej szczegółową biografię. Jej wiersze stanowią swoisty dokument życia.

            Ostatni tomik wierszy: „Cierpienie i radość” poetka ułożyła sama, wybrała teksty, które prowadzą czytelnika jej drogami życiowymi.  Ścieżek było wiele, śledzimy wybory i konsekwencje tych wyborów. Opis ten Anna podaje nam w jakimś konkretnym celu.

Myślę, że każdy z nas odczyta treści wyłaniające się z wierszy na swój sposób. Po to przecież istnieje poezja, daje nam dowolność interpretacji i przeżyć. Otwiera wielość w pojedynczym człowieku.

 

„Grunt to humor”

 

Zanoszę się śmiechem,

stojąc na cienkiej linie

nad przepaścią.

 

Kiedy przestane się śmiać,

spadnę.

 

 

 

 

 

Tags: Maria Jolanta Fraszewska

Podobne artykuły

  • Maria Jolanta Fraszewska - Język lata jak łopata

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ariana Nagórska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Maria Jolanta Fraszewska - Język lata jak łopata

Zobacz podobne tagi

  • Maria Jolanta Fraszewska - Język lata jak łopata

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj