Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Maria Fraszewska
Polecane
04 kwiecień 2023

Maria Fraszewska - Rzecz o ludzkim bycie

Nie zajmuję się pisaniem recenzji. Jak na pierwsze zdanie rozpoczynające moją pierwszą recenzję myślę, że brzmi trochę dziwnie lub co najmniej nietuzinkowo. Dodam jeszcze, że dużo i szybko czytam, najczęściej prozę do snu czyli biografie, wspomnienia lub kryminały, bo po prostu – tam się coś dzieje.

Sama tworzę poezję, czasami czuję się w obowiązku sięgnąć po opublikowane tomiki z wierszami. Półki biblioteczne ostatnimi czasy zaczynają pęcznieć od, tych z reguły niewielkich, książeczek. Suma sumarum ciężar wielości zaczyna uginać regały WiMBP w Zielonej Górze. Sięgnęłam na półkę z tomikami poezji zielonogórskich poetek i poetów.

I, o zgrozo, odkryłam od razu pewien fakt. Otóż, niezależnie od tego, w którym roku książeczka została wydana, bliżej czy dalej od naszego tzw. teraz, to tomiki zdają się być jakby nienaruszone. I nie chodzi o ząb czasu, a o dłonie czytelników, które od razu zaznaczyłyby swoją obecność dociśnięciem kartki do środka dla ułatwienia czytania i trzymania w ręku tomiku.

Książki prozatorskie mają to do siebie, że czytając należy zwracać uwagę na to czy wszystkie kartki są i występują jedna po drugiej. Książki zdają się być grubsze od ciągłego przewracania i rozczytywania. I nie dość, że nie stoją spokojnie na półkach, to w dodatku należy zapisać się w kolejce kartotecznej biblioteki, aby w końcu móc ją przeczytać, a kolejka następnych chętnych natychmiast się wzmaga i rośnie.

A tu, proszę, regały pełne literatury szczególnej, bo wypełnione po brzegi – tomikami z wierszami. Wybrałam kilka dla przypomnienia twórczości znajomych koleżanek i kolegów, ponieważ warto jest rozeznać się w jakościach przeżyć i poetyckich obrazach. Na codzień widzisz zewnętrzność człowieka, a co siedzi w środku? Tajemnicza wyobraźnia i ukryta emocjonalność.

            Przemierzając wzrokiem kolejne półki, w dłonie wpadł mi okazały tomik Lewa strona bytu napisany przez Konrada Krakowiaka, zielonogórzanina, a wydany przez Pro Libris w 2015 roku.  Książeczka w twardej okładce projektu Krzysztofa Skrzypka, której obraz kojarzy się jednocześnie z fragmentem mapy świata i postacią człowieka. Lewy profil kobiety? Bo z tyłu głowy powiewa koński ogon, a w dolnej części obrazu okładki, układ dłoni przypomina jej zgięcie w momencie przewracania kartek.

            Posłowie pt: Wiersze po właściwej stronie bytu napisał Jakub Rawski. I już na początku czytamy: „To poeta niezwykle wyczulony na kameralność, szept, prostotę, a przy tym udaje mu się unikać popadania w banały oraz uproszczenia”.

            Zgadzam się z powyższą opinią, ponieważ nie jest to „Nieznośna lekkość bytu”, a raczej jest nieznośna prawda bytu. Konrad Krakowiak z wykształcenia jest filozofem i dziennikarzem, prezenterem telewizji Polsat, i tę rzetelność przekazu widać gołym okiem czyli bezpośrednością odczucia. Problem codzienności, pytań o sens życia, doskwiera nam wszystkim.

 

Idee – (fragment)

W świecie rodzących się idei,

jak w świecie zwierząt,

zostaje najsilniejsza.

 

Reszta odchodzi

bez nekrologów,

słowa powitania i pożegnania.

 

Mijamy, przemijamy, przechodzimy na drugą stronę, tę czarną, bo niewidoczną dla doczesnych. Dostajemy jedno życie i możemy, mamy prawo pokierować nim zgodnie z naszymi wartościami i potrzebami, uwzględniając etyczne granice i zwyczajne chęci.

Wiersze Konrada Krakowiaka odczytuję jako poszukiwanie prawd życiowych, ale też jako żalenie się człowieka na los, który przypada człowiekowi żyjącemu w masie ludzkiej. Bo ta masowość gubi jednostkowość, bo wchłania indywidualność, bo w niej stajemy się niewidzialni za życia.

 

W epoce kamienia – (fragment)

 

Nasza drabina postępu

opiera się o krawędź nieskończoności,

ale gdziekolwiek zajdziemy,

uczuciami zawsze pozostaniemy

w epoce

 

kamienia.

 

            Słowa te porażają i przerażają. Faktem jest, że ludzki mózg, w tym umysł, nie rozwinął się od czasów epoki kamienia łupanego w satysfakcjonujący ludzi sposób.

Podczas zajęć uczelnianych pewien profesor socjologii podejmując zagadnienia i teorie przedmiotu socjologii młodzieży, stwierdził, że gdyby w tamtym okresie dać do rąk dzieciom nasz telefon komórkowy, to znakomicie poradziłyby one sobie z jego obsługą.

Czy zaskakuje nas współczesnych ta wypowiedź? Zapewne tak, choć poparta jest badaniami naukowymi. Rozum kontra wyobraźnia i emocje. Co było lub jest pierwsze, co zakasało rękawy i wzięło się do roboty czyli rozwinęło i poszerzyło, rozbudowało?

            Mózg jest okrągły, jak Ziemia i też ma dwie strony. Lewa strona - półkula mózgu odpowiada za logiczne myślenie, umiejętności racjonalne i analityczne. Dla języka również właściwa jest lewa półkula. Ale rozumienie i produkcja mowy przynależy prawej półkuli mózgowej. Czy warto się kłócić, co lub kto i za co odpowiada?    

Zdecydowanie nie, ponieważ istotna jest współpraca, czyli ciągła komunikacja między obiema półkulami mózgowymi. Tytuł tomiku skłonił mnie do tej refleksji. Lewa strona bytu, a byt, czyli życie dzieje się, przebiega, bierze początek w umyśle. W przestrzeni wyobraźni, nie mylić z fantazją, kształtuje się wizerunek i podstawy naszych ludzkich działań.

Prawa strona kojarzy się z prawidłowym przekazem, a lewa z przeciwnym czyli ...?

 

Bieguny

 

Ten cały świat z biegunami prawdy

i fałszy za horyzontem

moich zmysłów,

 

zaćmieniami Księżyca sacrum i profanum

na orbicie mojej wrażliwości,

 

raz jawi się niczym skaliste niebo

na pajęczej nici,

 

raz jako ziarenko piasku

w grzechotce infantylnej codzienności.

 

Tak łatwo znaleźć tu

swoje miejsce

 

i szukać go bez końca.

 

W tomiku bardzo podobają mi się podjęte rozważania nad bytem ludzkim, może dlatego, że są mi życiowo bliskie. Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami, ale traktując je jako propozycję do rozważań i dyskusji, zwyczajnie skłaniają do jej podjęcia i zaangażowania się w proces myślenia. A tę czynność uwielbiam jako odwrotność do narzekania o bezsensowność życia.

Na czwartej stronie okładki czyli ostatniej, kilka zdań o książce umieściła Elżbieta Dzikowska. Wiersz jest najgłębszą formą przeżycia. Wyraża nas, świat, najprawdziwiej. W wierszu się nie kłamie. Czytajcie wiersze Konrada Krakowiaka, bo są szczere i mądre.

Odsłonięciem pełnym goryczy jest wiersz pt.: Cierpliwość. Treść zawiera sobą ludzką bezradność wobec okrucieństwa zawartego w postępowaniu ludzkim, a więc społecznym.

W sytuacjach przerastających jego moc rozwiązywania trudnych zagadnień, najbezpieczniej jest schować się za większe i tajemnicze moce. Człowiek od samych swoich początków w czasach prehistorycznych, odwoływał się do magii, czarów, tworzył wierzenia, które miały go chronić. Zachowały się do naszych czasów różnego rodzaju rytuały i ceremoniały, które pozwalały człowiekowi na mentalne ogarnięcie niewiadomego i tajemniczego. Pozwalały na odwołanie do kogoś silniejszego od niego samego, co zapewniało również przerzucenie ponoszenia odpowiedzialności za to, co złego działo się na Ziemi. Kto ponosi winę za krzywdę ludzką wyrządzaną przez człowieka?

 

Syria, Libia,

Ukraina.

 

Reagujemy

lub sparaliżowani opadamy na kolana.

 

A Ty, Boże?

 

Zrób coś,

bo Twoją cierpliwość

łatwo wziąć za Twój niebyt.

 

W słowach tych odnajdujemy i skargę i bojaźń, oskarżenie i bezmiar rozpaczy, niepogodzenie się i groźbę, ludzki ból i cierpienie. Moglibyśmy zacząć wyliczać miejsca ogarnięte pożogą wojenną, zniszczeniami i ruinami tego, co z mozołem budowaliśmy latami, a co prysło w przysłowiowej jednej sekundzie, z nieprawościami, problemami społecznymi ponad miarę, chorobami, krzywdami, mordami, gwałtami, terroryzmem, współczesnym niewolnictwem, głodem i biedą. Wystarczy włączyć media i natłok cierpienia staje się nie do przetrzymania. Ogarnia nas ludzka bezsilność.

A autor tomiku mówi o ... bezsilności poezji.

 

Poezja, choć miewa zapędy prawie boskie,

pozostanie tylko ciepłym swetrem

zrobionym na szydełku pióra,

bez złudzeń,

 

że pasuje na każdy wymiar bólu.

 

Tak, bo poezja jest jak życie. Zmienia się wraz z ludźmi, epokami historycznymi i artystycznymi, wpadając w nurty rozbieżne i ponownie zbieżne.

 

Konrad Krakowiak, Lewa strona bytu, Wydawnictwo WiMBP ProLibris, Zielona góra 2015, ss 86.

 

Tags: Maria Fraszewska

Podobne artykuły

  • Maria Fraszewska - Chodnik z konceptem spisanym na murze (1)

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Jerzy Grupiński 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Maria Fraszewska - Chodnik z konceptem spisanym na murze (1)

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj