Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Krystyna Cel
Polecane
28 październik 2021

Rozmowa Krystyny Cel ze Stanisławem Nyczajem – autorem tomu Aforeski

Krystyna Cel –Twój ostatni tomik nosi tytuł Aforeski. Nie znajdziemy tego wyrazu w Słowniku terminów literackich. Ale przyglądając się owemu neologizmowi, możemy pokusić się o jego „słowotwórczą analizę” zauważając, że powstał zapewne ze skojarzenia dwóch słów takich, jak aforyzm i… może freski, by dać coś lekkiego i zabawnego. Tworząc niemal nowy gatunek literacki, czy aforeski miały być w twoim zamyśle też pewnego rodzaju literackimi humoreskami, tyle że poetyckimi?



Stanisław Nyczaj – Utrafiłaś w moje intencje, bo faktycznie od wielu lat pociąga mnie formuła groteski lirycznej, najszerzej dotąd zaprezentowana w tomiku Żarty na stół z roku 1995, gdzie już w motcie do tak zatytułowanego działu zasugerowałem, iż można się w nim spodziewać nieomal liryczno-satyrycznego szkwału:

        Wezbrały myśli.
        Już ponad metr
        od stanu alarmowego.

Jednak, gdyby dociekać źródeł inspiracji tej najgłębszej, nie umiem wytłumaczyć, jak to się dzieje, że nierzadko mój liryzm bywa w kreowanych obrazach-sytuacjach zdystansowany, przechodzący z uczuciowego przejęcia w żart. W cyklu Groteski liryczne, oczywiście, to zdystansowanie objawia się najwyraziściej, wprost. Z nieskrywaną ironią „opiewam” wszelakie szarże lirycznego zadęcia prowadzące do paradoksalnych zderzeń. Kiedyś, dla przykładu, liryk, który w recenzji wyróżniałaś, pt. Taternik, ma tę wkomponowaną w całość liryczno-żartobliwą dwoistość:

        Idzie  p o n a d.
        Już mu patrzy z oczu pejzażem.
        Spocony jak mysz u gór bioder,
        przystaje dopiero nad urwiskiem piękna.
        […]
        Dobrnie szczytu!
        Nikt go więcej
        nie poniży.

K.C. – Dobrze pamiętam ten wiersz i nie zmieniam zdania.

S.N. – Stąd już tylko krok do zamierzonych aforesek, zawierających w zwięzłej formie wymienione przez ciebie aż trzy właściwości jednocześnie: aforyzmu, humoreski i fresku jako poetyckiego obrazu. A może też jeszcze, nie przesadzając, czwartą – wierszowej puenty? Spójrzmy choćby na aforeskę pt. Przezorność:

        By nie doprowadzić się
        do otyłej pychy zbytniej pewności,
        zawsze warto wątpliwościom podpowiadać:
        – Smacznego!
        Dopóki u początku kresu,
        zniecierpliwione,
        nie zapędzą nas w kozi róg pytaniem:
        – Kto względność przewątpi?!

K.C. – Nawiasem mówiąc, w tym przypadku puentę zapożyczyłeś ze swojego dawnego wiersza Z dedykacją naszym czasom. Pamiętam go dobrze jako monografistka twojej twórczości.

S.N. – Wolnoć, Tomku… Wyznam otwarcie bez skrupułów, że niektóre aforeski skomponowałem ze swoich aforyzmów. One jakby, z zasady króciutkie, tęskniły za udziałem w większej całostce. Tak np. powstała aforeska Po olimpijsku o koniecznej rozwadze w kontekście nazbyt swobodnych i beztroskich zagrywek naszą futbolową planetą na boisku Kosmosu:

        W ziemską piłkę nożną
        trzeba grać przede wszystkim głową,
        żeby się potem nie ścigać
        na ostatniej desce ratunku,
        będąc wprost bezkonkurencyjnym
        w odbieganiu od ideału.
        Zostając na pociechę złotym medalistą –
        w byle skoku w bok.

K.C. – Stefan Jurkowski, analizując twój tomik, uznał, że stworzyłeś nową literacką „rasę”, powstałą w wyniku ciekawego skrzyżowania, jak to się dzieje chociażby w kynologii. I ta literacka krzyżówka udała się, przynosząc inny, ciekawy zapis. Dodał też, że wymowa owych aforesek jest ukryta głębiej niż to czynią np. aforyzm czy fraszka, że korzysta z ukrytych znaczeń, nie wprost zasygnalizowanych.
Podzielam ten osąd, bo czytając twoje aforeski, trzeba rzeczywiście „zanurzyć się” i to szybko w ich głębi – gdyż są utworami raczej lakonicznymi – i wychwycić z tej lingwistycznej zabawy ukrytą puentę, ironiczną, sarkastyczną, a przy tym żartobliwą. Czy taki był twój zamysł?

S.N. – Właśnie taki, ale sam nie jestem całkiem pewny czy w intencjach prawdziwie spełniony. Dobre opinie mnie nie tyle uspokajają, co zobowiązują.
Pisarze winni poszukiwać nowych form wyrazu także poza znanymi i wypraktykowanymi – bardzo obficie – gatunkowymi kanonami. Przecierać, jeśli nie od razu nowe szlaki, drogi, to choćby ścieżki, jakie da się stopniowo poszerzać, wysforować z upartym przekonaniem na ciekawy trakt, którym zechcą podążać inni twórcy, a zwłaszcza odbiorcy.

K.C. – Twoja skłonność do tego, by różne zjawiska naszego życia, szerzej naszej współczesności widzieć w „krzywym zwierciadle” uwidoczniły się niemal od początku twojej drogi twórczej. Jesteś im co prawda wierny, ale na drodze tej wierności jakby je doskonalisz, wzbogacasz o nowe odcienie tej swoistej gry zarówno ze słowem, jak i wyobraźnią. Czy właśnie Aforeski to jeszcze jeden wariant tej prześmiewczej literackiej przygody?
Śledząc twoją drogę twórczą nie dziwi to eksperymentowanie ze słowem. Jesteś w tym bliski poetom Awangardy, co zaznaczyło się w twojej ciekawej poetyckiej metaforyce. W aforyzmach, fraszkach, także i w… aforeskach idziesz jeszcze dalej, bo wydobywasz ze słów, z gry słów ukryte sensy i znaczenia, pełne niekiedy fantazji i brawury. Zaskakujesz nimi czytelnika, bawiąc, ale i skłaniasz do refleksji. Także i tej, że słowo to tworzywo niezwykłe, ale poddaje się temu, kto potrafi wyłuskać wszystkie jego odcienie i barwy. Czy ten powołany przez ciebie do życia nowy literacki gatunek – aforeski – będzie nadal rozwijał się i być może ukaże się ich następny tomik?

S.N. – Mam taki już prawie gotowy, ale wymaga on jeszcze tu i ówdzie finezyjnych zabiegów. Zdziwisz się, może, ale naprawdę nie przesadzam. Dążę, by każda aforeska była zaszczepką, jaką ktoś chętnie po swojemu spożytkuje, tworząc własny z niesfornymi, zagadkowymi gąszczami osobliwości (lingwistycznych, skojarzeniowych, przy tym niewolnych od prześmiewczo-mądrej drwiny) ogródek zaczepnych przemyśleń. Takich właśnie na pograniczu krotochwilno-intelektualnej rozterki.

Tags: Krystyna Cel

Podobne artykuły

  • Krystyna Cel - Miłość w czas uwikłana
  • Krystyna Cel - Zderzenia
  • Krystyna Cel - Pojedynek z Losem
  • Krystyna Cel - Thriller o terrorystycznym zagrożeniu
  • Krystyna Cel - Terpsychora
  • Krystyna Cel - Wspomnieniem przywołani
  • Krystyna Cel - Tajne poligony śmierci
  • Krystyna Cel - Z filozoficzną zadumą
  • Krystyna Cel - O ważnych sprawach bez rozwlekłości

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ewa Klajman-Gomolińska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Krystyna Cel - Miłość w czas uwikłana
  • Krystyna Cel - Zderzenia
  • Krystyna Cel - Pojedynek z Losem
  • Krystyna Cel - Thriller o terrorystycznym zagrożeniu
  • Krystyna Cel - Terpsychora
  • Krystyna Cel - Wspomnieniem przywołani
  • Krystyna Cel - Tajne poligony śmierci
  • Krystyna Cel - Z filozoficzną zadumą
  • Krystyna Cel - O ważnych sprawach bez rozwlekłości

Zobacz podobne tagi

  • Krystyna Cel - O ważnych sprawach bez rozwlekłości
  • Krystyna Cel - Z filozoficzną zadumą
  • Krystyna Cel - Tajne poligony śmierci

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj