Stefan Pastuszewski - Kardynał z Pińska (2)

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kronikarz odradzania się Kościoła Rzymskokatolickiego na Białorusi, ks. Roman Dzwonkowski tak przedstawia gehennę przyszłego kardynała w czasach radzieckich:

„W czasie okupacji sowieckiej po 17 września 1939 roku ks. Świątek brał udział w pracy konspiracyjnej, która stanowiła formę samoobrony Polaków przed terrorem władz sowieckich. Aresztowany przez NKWD 21 kwietnia 1941 roku został uwięziony w Brześciu nad Bugiem. Przeszedł tam ciężkie śledztwo i otrzymał wyrok śmierci (przez dwa miesiące przebywał samotnie w celi śmierci, oczekując na jego wykonanie). Wybuch niemiecko-sowieckiej 22 czerwca 1941 roku i atak wojsk niemieckich na Brześć ocalił życie 7 tysięcy więźniów, których miejscowa ludność uwolniła po ucieczce wojsk sowieckich. Wśród ocalonych znalazł się ks. Kazimierz Świątek, który powrócił do parafii Prużana i pracował tam w czasie okupacji niemieckiej.

Po ponownym tych terenów przez Armię Czerwoną, już w kilka godzin po wejściu do Prużany, zainteresowało się nim NKWD. Został powtórnie aresztowany 17 grudnia 1944 roku, uwięziony w Mińsku i 21 lipca 1945 roku skazany przez Wojenny Trybunał Białorusko-Litewskiego Obwodu na 10 lat łagrów o zaostrzonym reżimie  oraz na 5 lat pozbawienia praw obywatelskich.

Po zesłaniu na Syberię w lipcu 1945 roku ks. Świątek przez dwa lata pracował przy wyrębie tajgi. 3 grudnia 1947 roku został zesłany do znanego tysiącom Polaków łagru w Workucie. Wobec Polaków, Litwinów i Łotyszy pełnił w ukryciu posługę duszpasterską, która w skrajnych, nieludzkich warunkach stanowiła dla nich bezcenne moralne wsparcie. Zbliżała się Wigilia Bożego Narodzenia, którą Polacy chcieli przeżyć podobnie jak w dalekiej Ojczyźnie. Przez dwa dni oszczędzali chleb, by się nim podzielić. Nie zabrakło też opłatka przysłanego przez rodzinę więźniowi, który dłużej przebywał w Workucie. Na stole położono gałązki jedliny. Uczestnicy wigilii potajemnie zgromadzili się wokół ks. Świątka. Donos lub przypadek sprawił, że do baraku wszedł nagle naczelnik łagru ze swoją obstawą i krzyknął: „Kto wam pozwolił zbierać się?! Kto to zorganizował?!”. Ksiądz Świątek tak wspominał ten moment: „Nie było wyjścia. Wszyscy powstali, a ja wyszedłem w stronę naczelnika. Skierował on wtedy w moim kierunku nagan wyjęty z kabury. Strach mnie obleciał, ale się przełamałem i wyciągając do niego rękę z opłatkiem, tak się odezwałem: „Obywatelu naczelniku, chcę tę sprawę wyjaśnić. U nas w Polsce jest taki zwyczaj u katolików, że kto w Wigilię Bożego Narodzenia przyjdzie do nas (choćby był największym wrogiem), to w tym dniu trzeba go przyjąć, zaprosić i przełamać się z nim opłatkiem, życząc wszystkiego dobrego”. Zaległa cisza. W powietrzu zawisły dwie dłonie, jedna z naganem, a druga z opłatkiem. Wszyscy oczekiwali, co nastąpi później. I stało się. Naczelnik schował nagan do kabury, i choć opłatkiem się nie podzielił, powiedział: „Ze zrozumiałych względów nie mogę brać udziału w waszej uroczystości, ale wam dziś na nią pozwalam. Jutro pójdziecie do roboty”.

Na drugi dzień z grupą innych więźniów ks. Świątek skierowany został do tworzącego się łagru w miejscowości Inta na Syberii. Nie było jeszcze w nim baraków i początkowo więźniowie spali pod śniegiem. Tam ksiądz Świątek pracował blisko siedem lat – do uwolnienia, które nastąpiło 16 czerwca 1954 roku, w ramach zwolnień więźniów politycznych z łagrów, na mocy decyzji Ławrientija Berii (wydanych po śmierci Stalina), a realizowanych przez Nikitę Chruszczowa. Pozwolono im powrócić w rodzinne strony, z wykluczeniem jednak miast obwodowych.”

1 grudnia 1954 roku ks. K. Świątek rozpoczął działalność duszpasterską w Pińsku. Wyremontował pofranciszkański kościół p.w. Wniebowzięcia NMP. Aktywnie włączył się w latach osiemdziesiątych XX wieku w działalność Związku Polaków na Białorusi, w którym był wiceprezesem. W tym charakterze wziął udział w spotkaniu z papieżem Janem Pawłem II w Rzymie 29 października 1990 roku pod hasłem „Kraj-Emigracja”, w którym, po raz pierwszy, uczestniczyli także Polacy z ZSRR i krajów demokracji ludowej.

Znakiem nowych czasów była nominacja ks Tadeusza Kondrusiewicza na biskupa i administratora apostolskiego na Białorusi nadana przez Ojca Świętego Jana Pawła II, co miało miejsce 25 lipca 1989 roku. Rozpoczęła się wówczas odbudowa nieistniejącej na Białorusi od ponad 50 lat hierarchii Kościoła Rzymskokatolickiego i jego struktur duszpasterskich. 13 kwietnia 1991 roku proboszcz z Pińska, ks. Kazimierz Świątek, został mianowany arcybiskupem metropolitą nowo utworzonej metropolii mińsko-mohylewskiej, a jednocześnie administratorem apostolskim diecezji pińskiej w jej nowych granicach obejmujących obwody: brzeski i homelski. Katedrą diecezji pińskiej został kościół pofranciszkański. Konsekracja biskupa obyła się 21 maja 1991 roku. W 1994 roku abp. Z. Świątek został kardynałem. Za kadencji metropolity rzymsko-katolickiego do życia została przywrócona XVII-wieczna, zdewastowana niegdyś i pozbawiona wież, zamieniona na salę sportową, katedra w Mińsku. Po 62 latach przerwy, 12 września 2001 roku otwarte zostało w Pińsku seminarium duchowne, nauczające w języku białoruskim, lecz z lektoratem języka polskiego. Kardynał rozumiał bowiem potrzeby Białorusinów i interes polityczny ich państwa. Obecnie to jedynie Kościół Rzymskokatolicki jest konsekwentnym użytkownikiem języka białoruskiego.

W seminarium w Pińsku kształci się obecnie kilkudziesięciu alumnów z archidiecezji mińsko-mohylewskiej, diecezji pińskiej i witebskiej. Ukazują się czasopisma religijne, działa Caritas. Kościół w archidiecezji mińskiej, niegdyś językowo i kulturowo polski, stał się, w wyniku wynarodowienia Polaków w jej części wschodniej, językowo rosyjski i białoruski. Są w nim jednak (w zachodniej części archidiecezji) liczni wierni narodowości polskiej, często w ogromnej większości modlący się po polsku i pragnący opieki duszpasterskiej prowadzonej w tym języku. Na tle tym dochodzi do konfliktów, tak więc w większości parafii nie urządza się jak na Inflantach osobnych nabożeństw w języku polskim i języku państwowym, tylko podczas jednego nabożeństwa języki te się miesza, to znaczy na przemian modli się po polsku i po białorusku. W istocie jest to świetna popularyzacja języka białoruskiego, wciąż jeszcze mało używanego. Kościół rzymskokatolicki na Białorusi rzadko używa języka rosyjskiego w swojej liturgii.

W czerwcu 2006 roku kardynał przeszedł na emeryturę, jednak niemal do końca życia pełnił funkcję administratora apostolskiego diecezji pińskiej.  

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok