Archiwum

Mariusz Cezary Kosmala - Straszna historia

Powoli zaczynają mi się ludzie mylić
z manekinami oraz manekiny z ludźmi.

Uogólnienie kontra konkret. Pestka oka
z plastiku. Lipstick! Noga. Druga. Długie obie.

Nagie obie i oko drugie. Cała łypie
z okna, laska lub kukła, ale przyznam: ładna.

Otóż granica między manekinem a
człowiekiem jest. Silniejsza ode mnie ta chwila

jednak, kiedy oglądam to zgrabne tworzywo
w markowych fatałaszkach. Straszne, aż człowieka

chęć bierze, żeby zbadać organoleptycznie,
żeby wziąć w ręce, albo lepiej w zęby, nagle

ona mówi - co się tak patrzysz -  i wychodzi
z tego straszna historia, przysięgam, myślałem,

że ona tylko do złudzenia przypomina
kobietę?