Aneta Przybyłek po koleżeńsku podarowała mi świeżutki tomik swoich wierszy - Las gubi, wydany wespół z Piotrem Nowakiem pod podobnym tytułem, ale bardziej optymistycznym – Las mówi. W tej ciekawej edytorsko książce Bartoszyce reprezentuje wspomniana już Aneta Przybyłek, a Kolonię Bogoria – Piotr Nowak, którym nieobce są wrażenia i emocje wyniesione z lasu, który razem, ale z osobna zwykli odwiedzać, w nim przebywać i wyłapywać myśli związane z przyrodą i zapisywać je najszybciej jak tylko można, by nie uronić z nich, chociażby „połowy słowa”.
Zabrałem ze sobą pięknie wydaną książeczkę na „urlop” do bartoszyckiego szpitala. Korzystając z wolnego czasu i żeby nuda stała się czymś pożytecznym, zabrałem się do czytania. Choć niektóre już znałem, ale ponowne czytanie utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że w studiowanych wierszach znowu znajduję inne odczucia, a to dlatego że w trzydziestu siedmiu lirykach autorki dopatruję się tego czegoś, co każdy poeta odczuwa osobno. W moim mniemaniu to coś nazywa się wyrobieniem poetyckim, do którego dochodzi się czasem po grudach i w znoju. Aneta Przybyłek długo borykała się ze znalezieniem swojej drogi.
Choć autorka unika chodzenia z głową w chmurach, to ma poczucie wartości osobistej, i co ważne, jej emocje stąd wzięte, są nad wyraz stabilne, umie zachować umiarkowanie buzującej radości. W osobowości Anety bardziej widoczna jest skromność, a sama autorka to już poezja, to bycie sobą i przez miłość do wszystkiego, co spotyka na swojej drodze.
* * *
Jeśli chodzi o Anety „sąsiada” z tomiku wierszy wspólnych – Piotra Nowaka, cóż można powiedzieć? Ano chyba to, że autor „włóczył” się zawodowo po lesie, jako leśniczy. Rozmawiał z drzewami, krzewami, runem, może nawet ze ściółką, aż doszedł do tylu leśnych głosów, że w końcu wziął pióro do ręki.
Wiersze te powstałe w ciszy z ciszy, które stworzył z wielu godzin spędzonych w ulubionych ostępach już nie „ciszy”, ale mówienia lasu przez bytujące w nim ptaki, szum liści wywołanych wiatrem, czy padającym deszczem. Wyległa się zagnieżdżona gdzieś w sobie miłość do lasu, która w końcu objawiła się w postaci wierszy.
A co robi w tym tomiku dwojga poetów Paweł Ulaniuk – leśnik, a zarazem ceniony fotograf? A no, obrazowo uzupełnił wiersze, dopasowując odpowiednie ujęcia natury.
Aneta Przybyłek, Las gubi, Piotr Nowak, Las mówi, Lubliniec 2025, Wydawnictwo św. Macieja Apostoła.

