Grzegorz Pieńkowski - Gdzieś w ostatecznej krainie

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Na dobrą sprawę wszystko jest tajemnicą
Każdy wcześniej czy później zamieni się w zdjęcie
Czy Marcin mógł przewidzieć to, że znajdzie się w tej książce? Mało tego, czy mógł przewidzieć że od niego zacznę? Bo najtrudniej zacząć , potem już jakoś idzie. Bohater, czy główna postać książki po pewnym czasie sam zaczyna sterować autorem i rola autora sprowadza się tylko do trzymania długopisu. Piórem się już nie pisze, a szkoda. Jakież to było ekscytujące maczanie w atramencie obsadki z nasadzoną stalówką. Bo często pojawiał się kleks.
Kleks zwany żydem, nie wiadomo zresztą dlaczego.Ale teraz w tym momencie autor nawet długopisem nie pisze. Stuka w klawiaturę komputera, laptopa nawet.
Ale wracając do Marcina. Otóż Marcin był kalwinem.
Kalwin to też takie określenie człowieka bez serca, bez współczucia bez empatii. Ale czy Marcin taki był...? Marcin był pastorem kalwińskim . Miał mnóstwo dzieci, wybudował kościół , jeździł do Wilna i umarł 61 lat przed moim narodzeniem.
Ale najważniejsze to jest to że Marcin był moim pradziadkiem.
Mam nawet jego zdjęcie i zdjęcie grobu w miasteczku na północy Litwy. Marcin był Niemcem, Niemcem żyjącym na Litwie.
Litwa należy do sfery mitu. Mickiewicz przeniósł Litwę do sfery wyobraźni, i tam ona już na zawsze zostanie.
Kiedy Adam przenosił Litwę w sferę ducha Marcin liczył sobie jeden rok.
Żył potem na tej Litwie, która była dla Adama jak zdrowie, ale nie wiadomo czy kiedykolwiek przeczytał Pana Tadeusza .
Właściwie można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć ze nie przeczytał.
Choćby dlatego że nie znał, i nigdy nie nauczył się języka polskiego, a i o Adamie Mickiewiczu pewnie nie słyszał.
*
Marcin Cumft pastor kalwiński z Radziwiliszek mógłby powiedzieć "Litwo Ojczyzno moja ..."
Bo Litwa stała się jego ojczyzną.
I tej ojczyzny nigdy nie stracił. Ma swój grób na Litwie.
Ale tej Litwy nigdy nie odbierał w sposób poetycki, mistyczny.
Czyli okazuje się że tak też można.
*
Adam Mickiewicz powinien być pochowany nie na Wawelu, a na Litwie.
Najlepiej w Soplicowie.
*
W sferę mitu przeniósł też Litwę Artur Grottger.
Ten jego cykl Lithuania dzieje się w jakimś mitycznym czasie ,ale jakże jest to sugestywne.
Czy Marcin mógł widzieć Lithuanie. Mógł, ale pewnie nie widział.
A nawet gdyby zobaczył to nie zaakceptował by, dlatego że on jako Niemiec a do tego pastor kalwiński chodził twardo po ziemi.
A tu takie wizje duchów w puszczy.
To dla niego byłoby nie do przyjęcia

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok