Archiwum

Justyna Kasperek - (Od)cienie śmieszności

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wartość humoru znano już w starożytności (choć nie odnoszono
go wówczas do sztuki). Pomimo upływu lat nadal jest on istotną stroną zarówno bytu literackiego jak i pozaliterackiego, choć stosowany w celu ukazania rzeczywistości obejmuje zupełnie inne przestrzenie niż pozostałe emocje. Żal, rozpacz, rozpamiętywanie skupiają uwagę tylko na jednym aspekcie.
Nie pozwalają objąć całego obrazu interakcji. Zamykają postrzeganie w subiektywizmie, są jednostronne i przez to nieprawdziwe. „Prawdziwy sens życia pozna tylko ten, kto umie się śmiać" – tego stwierdzenia A. Hoffman raczej nie należy podważać. Odnosząc tę myśl do literatury Krzysztofa Jaworskiego spostrzec można, iż humor nie jest jednoznaczny z pustym śmiechem, nie istnieje jedynie po to, by rozśmieszać, posiada pewną głębię, myśl (ideę). Jest perspektywą ukazującą relacje człowiek – człowiek, człowiek – świat (i odwrotnie), wskaźnikiem światopoglądu.
W opowiadaniach zamieszczonych w zbiorze Warzywniak jest tyle samo zaangażowania w sprawy rzeczywistości, ile rezygnacji. Świat przedstawiony
to anty – świat, rzeczywistość odbita w krzywym zwierciadle, zwichrowana, postawiona na głowie (lub jeśli ktoś woli na nogach, ale za to z nieustannie trwającymi zawrotami po obrocie 360°). Zastanawia już sam tytuł zbioru; Warzywniak – sklep ze ściśle określonym asortymentem, który przywołuje metaforyczne skojarzenie statyczności, bierności obejmującej sferę obyczajową, mentalną (a może również intelektualną?). Warzywniak to też szczególne poniekąd miejsce, odwiedzane przez wszystkich bez względu na status kulturalny, czy jakikolwiek inny. Swoisty przegląd społeczeństwa. Jakby na to nie patrzeć już tytuł zbioru opowiadań sugeruje szersze spojrzenie
na zawartą w nich treść.
Fabuła utworów została osadzona w nieco przejaskrawionej rzeczywistości. Niby realnej, znanej, bliskiej, choć jednocześnie poddanej pewnej obróbce. Wpisany w karty książki obraz świata jest sprzeczny z powszechnym mniemaniem (może dlatego ciut szokujący), paradoksalny, posiadający cechy aforyzmu. Nie sądzę bowiem, iż autor napisał  opowiadania, by nas rozśmieszyć, gdyż zbyt posępni jesteśmy na co dzień. Krzysztof Jaworski pisze o życiu, o relacjach międzyludzkich, które są udziałem również rzeczywistości pozaliterackiej. Mimo postępu, egzystencja staje się coraz bardziej patologiczna, a jej sens wystawiony jest na kolejne zagrożenia.
Co szczególnie widać w sposobie ukazywania postaci. W ich rysie charakterologicznym trudno doszukać się jakiejkolwiek głębi, wielowarstwowej, skomplikowanej analizy. Wnusio śmieszy swą (rozumianą dosłownie
i w przenośni) prostolinijnością, rozczula zdziecinniały Dziadunio, Gruby Rysiek powala - szczerością do bólu. Ich poczynania kształtują opisywaną w utworach codzienność. To człowiek wpisany w opowiadania Krzysztofa Jaworskiego urasta do rangi demiurga, on tworzy (może dlatego tak mocno niedoskonałą) rzeczywistość. Spostrzeżenie na pozór banalne może wprawić w osłupienie, ponieważ obnaża ludzką bezradność. „Humor sięga do zakazu wszelkiej nieszczerości" – twierdzi Isaak Passi, toteż ukazane w zbiorze realia zostały rozmyślnie odbarwione z niuansów. Nieistotne szczegóły niosą ze sobą zagrożenie rozproszenia uwagi czytelnika, zaciemniając właściwy przekaz dzieła. Pisarz zawarł w zamieszczonych tu utworach mądre rozumienie świata – przyjmuje go takim jakim jest. Skoro nie może być inny.
Bohater opowiadań Krzysztofa Jaworskiego żyjąc w egocentrycznej rzeczywistości, ignoruje pozostałe (ludzkie) obszary. A może z innej perspektywy człowiek i jego świat wyglądają inaczej…(?) Pomimo otaczającej go „masy ludzkiej" pozostaje samotny i anonimowy. Czytelnik poznaje tylko jego przezwisko, funkcjonujące w tekstach zamieszczonych w zbiorze Warzywniak jako pojedyńcza kreska, szkic charakterologiczny postaci: Smutny Franek, Tleniona z kablówy, Psychiczna, Młody, czy też (z innego opowiadania) Kwadrat, Świnia – funkcjonują w utworze jako wtórnie nadane nazwiska i jedyne informacje w jakikolwiek sposób określające bohaterów.
Dla siebie również pozostają anonimowi, choć  spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Każdy z nich zachowuje(niemal pielęgnuje) swą izolację wobec drugiej osoby, pozostaje w odosobnieniu, nie podejmuje próby jakiegokolwiek zbliżenia, jednocześnie co dzień zaspokajając olbrzymią ciekawość drugiej istoty. Stali bywalcy tytułowego „Warzywniaka" wiedzą o sobie tylko tyle, ile uda im się podpatrzeć. Bohaterowie „Pierwszej miłości" znajomość opierają jedynie na przekonaniach, schematach, przeżyciu, albo może raczej doznaniu. Poznanie, lub przynajmniej usiłowanie mentalnego zbliżenia do drugiej osoby nigdy nie następuje. Śmieszność tych opowiadań oznacza coś najgłębszego
i najważniejszego, coś co odnosi się do fizycznej i duchowej strony bytu. Pisarz nie kpi, jego utwory nie są jedynie wesołą grą bawiącą świadomość. U podstaw śmieszności zawarty został niepokój. Ludzie nie mogą dać niczego więcej, prócz uczucia osamotnienia. Człowiek Krzysztofa Jaworskiego z tymi samymi instynktami co pozostała część fauny, został każdym szczegółem anatomii przystosowany do przydzielonego mu ekosystemu (tj. osiedla), który funkcjonuje w tytułowym opowiadaniu jako dodatkowy czynnik kształtujący osobowość każdego z bohaterów. Choć postacie funkcjonują w grupie, jednak nie można ich definiować tylko w jej obrębie. Mimo podobieństw każda z nich stanowi indywiduum, jednostkę, która musi odnaleźć najbardziej optymalne dla siebie środowisko. By móc żyć. Każdy z nich ma własną strategię przetrwania. Z dnia na dzień wypracowuje swój wizerunek. Tak naprawdę ma to, co chce. Niczego nie stara się zmienić. (I na zdrowie.)
Czytając opowiadania zebrane w zbiorze Warzywniak warto dokładniej przyjrzeć się również narratorowi – niby członek społeczności zamieszkującej pewne osiedle, a jednak nie do końca zespolony z grupą. Tak jakby obarczony swoistą klaustrofobią – nie zagrażają mu ściany, lecz ludzkie przestrzenie. Sam – funkcjonuje i myśli jako jednostka. Gdy wchodzi w tłum JA zostaje zastąpione przez MY. Znika. Pozostaje mu bierne przekazywanie rejestrowanych obrazów, bez jakiegokolwiek wartościowania. To chwile, których jest świadkiem współtworzą jego życie, wraz z paradoksalnymi, niekiedy zaskakującymi sytuacjami. Owe sensacje (niekiedy boleśnie) kształtują narratora poszczególnych opowiadań, wywołując jednocześnie zainteresowanie „gapiów". Czy jest jednak możliwe, istnienie w bezpiecznej izolacji od nijakiego, anonimowego tłumu, jego postaw i mentalności? Życie poza grupą (?). Narrator wydaje się nieco bezradny, zagubiony wśród otaczających go współziomków. „Gdzie mi tam do kultury" – stwierdza w odniesieniu do kolegów w opowiadaniu „Chłopcy od Kultury", zaś w tekście „Ctrl+Alt+Del" z całych sił stara się zachować obojętność wobec napotykanych sytuacji, gdyż jakakolwiek emocja świadczyłaby o zaangażowaniu w sprawy istotne dla otaczających go ludzi: „Znowu cię ponosi. No i co teraz, wylew czy zawał? Najwyraźniej przegrywasz z rzeczywistością, kolego." Narratora każdego z zamieszczonych tu tekstów literackich łączy postawa akceptacji realiów wraz z ich paradoksami
i absurdalnością. Przyjęcie tego, co oferuje rzeczywistość, pogodzenie się z losem. Potrafi on jednak spostrzec otaczające go niedorzeczności, choć mówiąc o nich nie dokonuje oceny czy też klasyfikacji. Odnosi się z dystansem do pozostałych bohaterów, stara się zachować odpowiednią odległość, by nie zatracić się w otaczającej zewnętrzności. Rzeczywistość, w której pozostaje wypełniają paradoksy, pewnie dlatego jest ona tak patologiczna i ma on tego świadomość. Jego postawa wobec realiów, odnoszenie się do otoczenia przywołuje myśl Stanisława Witkacego: „(…) kiedy już bezradność przekroczy granice śmieszności. A nazwać ją przecież nadal trzeba, bo byśmy się z niej pochorowali – pozostaje jeszcze szyderstwo." Jako broń ostateczna.
Humor to specyficzny sposób myślenia i czucia. „Niczego nie usiłuje zdobyć, nikogo nie nawraca, nikomu nie ulega, a raczej obserwuje wszystko
i wszystkich z pobłażliwym spokojem. Nie uznaje dogmatów, nie uważa niczego za konieczne, niczego za niemożliwe, prowokuje przyjęte normy – by wydobyć nowe znaczenia." Słowa Arnolda Mostowicza definiują go znakomicie. Podobną perspektywę w odniesieniu do opisywanej rzeczywistości odnajdziemy
w zbiorze opowiadań Warzywniak Krzysztofa Jaworskiego. Obojętność, dystans są udziałem opisywanych realiów. Zamieszczone tu teksty nie narzucają jednak jakiegokolwiek wartościowania czy klasyfikacji. Ukazany obraz pozostaje
w rękach czytelnika. Może istnieć, by bawić lub otworzyć nowe przestrzenie. Wszystko zależy od wrażliwości.

Krzysztof Jaworski
Warzywniak
Biuro Literackie Wrocław 2009

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok