Edmund Pietryk - Polesie

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Te czasy dzieciństwa gdy świat składał się z jawnych
i tajemnych światów Polesie kusiło żabim krzykiem i
zapachem morwy Wierzyłeś w proroctwa wiecznej nie
sezonowej gwiazdy gdy poleska przyroda była panem
świata Niebo było jedyną nadzieją i azylem


jak znane tylko dziecku najświętsze ołtarze
Był czas gdy święta Weroniki chusta
była drogim towarem na wiejskich odpustach
Wiodła cię na bezdroże ta kresowa gwiazda
drogę wyznaczały puste jaskółcze gniazda

Dobiegały do ciebie czyste Boże głosy
gdy zaczynały święto biedne sianokosy
I wiedziałeś – jednego ci Bóg nie odmieni
tej gry porannej jego światłocieni
Co miało się ukryć w tej kresowej trawie
mrzonki o spełnieniu – jednodniowej sławie
I nim kresowy cietrzew elegię zanuci
Bóg się nad swoim światem głęboko zasmuci

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok