- Agnieszka Mąkinia
- Nadesłane
Agnieszka Mąkinia - Ku pełni twórczego szczęścia
Jestem na miejscu
Swoim prawdziwie
Mikrofon – berłem
Publiczność – nagrodą
Wzięło mnie
Z zaskoczenia
Szczęście
Dwudzieste szóste
Jestem na miejscu
Swoim prawdziwie
Mikrofon – berłem
Publiczność – nagrodą
Wzięło mnie
Z zaskoczenia
Szczęście
Dwudzieste szóste
Przez te dziesięć dni, potężny sprzymierzeniec nieprzyjaciela — mróz zabiera z naszych szeregów ponad połowę żołnierzy.
W serii kresowej wydawnictwa Fronda wyszedł niedawno kolejny tom, sygnowany przez Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka – Kresy Północy. Wyprawa do Polskich Inflant. Popularni autorzy opisali zatem najdalej na północ wysuniętą część ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Wprawdzie królowie polscy i wielcy książęta litewscy nad całością tych terytoriów panowali na przełomie XVI i XVII w., a później tylko nad Łatgalią i ewentualnie nad lennem Kurlandii, jednak polskie sprawy toczą się tam do dziś. Dobrze więc, że ukazała się książka na ten temat.
W 1986 roku grupa 53 bydgoskich opozycjonistów zwróciła się do Michaiła Gorbaczowa o odszkodowanie za straty, jakie Polacy ponieśli wskutek polityki Stalina. 13 września 2022 na Portalach Gazety Pomorskiej i Expressu Bydgoskiego tekst został opublikowany. Po kilku godzinach został usunięty z sieci. Pozostały w sieci ślady linków. Dobrze, że apel skopiowałem, dlatego wysyłam też w ZAŁĄCZENIU na pamiątkę.
W czerwcu 2022 roku Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy zorganizowało festiwal pod nazwą „Przeczytana Ukraina – trzy dni z kulturą ukraińską”.
(Opowiadanie ukazało się w Geklibene werk, t.VI:Wełt-ojs, wełt-ajn, Wilno 1929.)
Wtedy. Górski
Muzycy panoszyli się po okolicy w najlepsze. Ich konkwista Dąbrówki rozpoczęła się z przytupem i była dla autochtonów takim samym folklorem jak oni dla tamtych. Najpierw wzięli pod włos Górskiego. Jak na miastowych, mieli wyjątkowo pobłażliwe podejście do wiejskich pijaków. Ta fałszywa pobłażliwość stanowiła przykrywkę dla interesu. Muzycy umieli Górskiego podejść.
Przez cały czas zgromadzenia rady najwyższych stał w rogu sali, zawstydzony młodzieniec, z sypiącym się dopiero co zarostem na twarzy i silnym, drażniącym zapachem dojrzewania. Nie była to woń strachu, lęk był daleki synowi Ozyrysa. Przypuszczam, że była to nieśmiałość, która wzięła się z nietypowej sytuacji, jak również nieświadomości swojego pochodzenia, swych boskich korzeni. Zawsze uważał się za zwyczajnego chłopca, choć zręczniejszego w hodowli sokołów. Miał rękę do tych drapieżnych ptaków i kochał je nad życie.
(Opowiadanie – jedno z nielicznych – nie zostało opublikowane w jidysz i najprawdopodobniej nie zachowało się też w oryginale w żadnej innej formie; ukazało się w przekładzie angielskim autora oraz Ruth Schachner Finkel w Isaac Bashevis Singer: Collected Stories, vol. 3 Library of America, Nowy Jork 2004)
Ziemia na początku wyglądała jak główka małego dziecka. Była ciepła, gładka, miała tylko kilka kępek zielonych włosów.
Pewnego dnia na małą, prawie łysą planetkę przybył Ogrodnik na srebrzysto-białym gołębiu, wielkim jak rakieta. Przywiózł ze sobą szpadel i mnóstwo małych drzewek. Założył Ogród. Drzewka, które Ogrodnik nazwał Pierwszym Zasiewem, rosły bardzo wolno. Bez przerwy do siebie szeptały, powtarzając słowa. Były to wiersze a może bardzo długie pieśni.
Było NORMALNIE... ludzie z zawałami, z wylewami, pojękując, po tych nasennych tabletkach zasypali, a PANI EGUCKA? Choć się cały dzień koło niej krzątano? nie wyszukano zawału, niee, żadnych „dziur w sercu” też, zatem rozrusznikiem jej nie poczęstowano, nawet nogi lekarz oglądał staranniei się zdumiał, bo nogi PANI EGUCKIEJ odziedziczone po Gertrudzie-Żannie, mimo tego jej nieprawdopodobnego WIEKU XY+, miała jak gazela... żadnego żylaczka – nawet najmniejszego... ŻADNEGO.
NIENORMALNIE NORMALNA? – dopytywała samą siebie PANI EGUCKA – w odróżnieniu od tych co NORMALNIE NIENORMALNYMI się stali – byli?
Zastanawiałem się, co by tu Krysi na imieniny kupić. Wikary, mój gadający kot rasy wielorasowej, brojąc i dokazując tylko rozpędzał me myśli, jakby te były stadem płochych myszy.
Dowiedziałam się u progu wakacji, że za sprawą władz oświatowych niektórzy pedagodzy raczej nie odczują latem relaksu
Pierwsza wzmianka o Horodle pochodzi z 1287 r., która mówi, że książę halicki Włodzimierz zapisał gród Horodel swej żonie.
Strona 3 z 4