Wtedy. Górski

Muzycy panoszyli się po okolicy w najlepsze. Ich konkwista Dąbrówki rozpoczęła się z przytupem i była dla autochtonów takim samym folklorem jak oni dla tamtych. Najpierw wzięli pod włos Górskiego. Jak na miastowych, mieli wyjątkowo pobłażliwe podejście do wiejskich pijaków. Ta fałszywa pobłażliwość stanowiła przykrywkę dla interesu. Muzycy umieli Górskiego podejść.

Przez cały czas zgromadzenia rady najwyższych stał w rogu sali, zawstydzony młodzieniec, z sypiącym się dopiero co zarostem na twarzy i silnym, drażniącym zapachem dojrzewania. Nie była to woń strachu, lęk był daleki synowi Ozyrysa. Przypuszczam, że była to nieśmiałość, która wzięła się z nietypowej sytuacji, jak również nieświadomości swojego pochodzenia, swych boskich korzeni. Zawsze uważał się za zwyczajnego chłopca, choć zręczniejszego w hodowli sokołów. Miał rękę do tych drapieżnych ptaków i kochał je nad życie.

Tags:

Ziemia na początku wyglądała jak główka małego dziecka. Była ciepła, gładka, miała tylko kilka kępek zielonych włosów.
Pewnego dnia na małą, prawie łysą planetkę przybył Ogrodnik na srebrzysto-białym gołębiu, wielkim jak rakieta. Przywiózł ze sobą szpadel i mnóstwo małych drzewek. Założył Ogród. Drzewka, które Ogrodnik nazwał Pierwszym Zasiewem, rosły bardzo wolno. Bez przerwy do siebie szeptały, powtarzając słowa. Były to wiersze a może bardzo długie pieśni.

Było NORMALNIE... ludzie z zawałami, z wylewami, pojękując, po tych nasennych tabletkach zasypali, a PANI EGUCKA? Choć się cały dzień koło niej krzątano? nie wyszukano zawału, niee, żadnych „dziur w sercu” też, zatem rozrusznikiem jej nie poczęstowano, nawet nogi lekarz oglądał staranniei się zdumiał, bo nogi PANI EGUCKIEJ odziedziczone po Gertrudzie-Żannie, mimo tego jej nieprawdopodobnego WIEKU XY+, miała jak gazela... żadnego żylaczka – nawet najmniejszego... ŻADNEGO.

Znałem ich wielu, odeszli. Znam również nowych, też wkrótce odeszli z zawodu. Stan dziennikarski zmienił się w ostatnich czasach bardzo, odpersonalizował. Już nie nazwisko przed czy pod artykułem się liczy, ale tytuł i zaciekawiająca, a raczej szokująca treść… na chwilę. Liczy się też sposób a raczej technologia rozpowszechniania i dodawane do słowa obrazki, czasem nawet muzyka…

Zanim odejdę, zanim "odpłynę"...
Nim zegar wybije ostatnią godzinę...
Zanim wskazówki się "zatrzymają"...

Zanim "odlecę", zanim "odfrunę"...
Nim ciało me bezwiednie "runie"...
A nerwy ostatni raz "zagrają"...

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.