Aleksander Dugin
Ukraińska wojna jako punkt zwrotny w światowej polityce
7 marca 2014 | Publicystyka
Podczas kryzysu ukraińskiego z cienia wyszli nowi aktorzy: jawny nazizm oraz europejskie żydostwo.


    Potwierdza się, że najważniejsza jest geopolityka. Wszystko inne ma znaczenie drugorzędne – demokracja, prawo, prawa człowieka, rynek, nacjonalizm, ideologia, religia i tak dalej. Nie liczy się nic, oprócz geopolityki. Ten, kto temu zaprzecza, jest zwyczajnym ignorantem i nie pasuje do współczesności. Tak więc „Denken in Kontinenten1", jak zaproponował to Jordis von Lohausen, jest jedynym sposobem, by zrozumieć co się wokół nas dzieje. Rozumowanie geopolityczne, koncepcja wielkiej wojny kontynentów, to główne pole semantyczne.

Ronald Lasecki: Panie Profesorze, jesteśmy dziś świadkami masakr popełnianych na ludności rosyjskojęzycznej na Ukrainie wobec których władze Rosji pozostają zadziwiająco bierne. Czy Pańskim zdaniem prezydent Putin zawiódł jako przywódca narodu, czy też w najbliższym czasie możemy się spodziewać aktywizacji polityki rosyjskiej?

WPROWADZENIE

Chciałbym powiedzieć, że czasami przyjemne jest być w błędzie. Nie miałem racji. Na początku lutego dyskutowaliśmy z moją koleżanką, Eleną Ponomariewą, o tym, czy uda się nam przyłączyć Krym. Byłem pesymistą i szansę na to oceniłem na 10%. Nie uda się, bo Zachód będzie reagować agresywnie, a nasze władze nie mają dość odwagi. Elena powiedziała, że przeciwnie, daje nam 90% szans na to, że przyłączymy Krym, i 10% szans, że się to nie stanie. Okazało się, że ona miała rację, a ja się myliłem.