• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny

    W sierpniu 1909 roku redakcja wychodzącego w Petersburgu czasopisma literackiego Apollon, otrzymała zagadkową przesyłkę . Na kilku kartkach wytwornego, perfumowanego papieru ,poprzekładanych zasuszonymi  listkami ,widniały wypisane eleganckim, kobiecym pismem wiersze, podpisane jedynie inicjałem – „Ch”. Wiersze zaskakiwały niezwykłym urokiem, oryginalnością, świeżością i zdradzały niepospolity talent poetycki autorki.

    Zachwycony nimi redaktor Apollona S.Makowski  podjął decyzję o natychmiastowej publikacji, bez dochodzenia  kto kryje się pod tajemniczym inicjałem.
    Zachwyt  Makowskiego podzielili wkrótce czytelnicy Apollona i skupieni wokół niego młodzi poeci.
    Fascynację spotęgowały kolejne wiersze podpisane „Cherubina de Gabriack .” To nieznane nikomu nazwisko, a zwłaszcza niezwykłe imię spowodowało falę domysłów na temat autorki.
    Krążyły coraz bardziej fantastyczne opowieści na temat jej cudzoziemskiego, arystokratycznego pochodzenia i  jej nadzwyczajnej urodzie.
    Sprzyjały temu same wiersze, pisane na ogół w pierwszej osobie i zawierające liczne zagadkowe aluzje osobiste.
    Czytelnicy rozchwytywali kolejne numery Apollona z wierszami Cherubiny, a młodzi poeci wyznawali miłość autorce.
    Ona sama pozostawała jednak w ukryciu, odmawiając wszelkich – poza listownymi – kontaktów.
    Legenda rosła, urok poezji konkurował z fascynacją osobą autorki .Nikt nie podejrzewał jaka jest prawda, a była ona daleka od mitu.
    Autorką wierszy była dobrze znana w kręgu „Apollonowców”, choć nie podejrzewana przez nich o znaczący talent literacki 22-letnia, niezbyt urodziwa, a w dodatku chroma Jelizawieta Dmitrijewa.
    Urodziła się ona 31 marca 1887 roku w niezbyt zamożnej rodzinie. We wczesnym dzieciństwie zapadła na gruźlicę kości i płuc, która na ponad 10 lat przykuła ją do łóżka i pozostawiła mimo częściowego zaleczenia, trwały ślad w postaci wspomnianej wyżej ułomności.
    Jak to często bywa, choroba sprzyjała kształtowaniu się niezwykłej osobowości przyszłej poetki.
    Jelizawieta była niezwykle oczytana, posiadała wszechstronne zainteresowania, skłonność do filozofii
    i mistycyzmu, ale nade wszystko to, co można nazwać „błogosławionym darem choroby” – nadzwyczajną wrażliwość i bogactwo duszy ukształtowane w czasie długich samotnych rozmyślań.
    W 1906 roku Jelizawieta wyjechała do Paryża aby studiować na Sorbonie literaturę staro-francuską i hiszpańską. Fascynowały ją dawne romanse rycerskie, jej ulubioną postacią literacką był Don Kichot.
    W Paryżu poznała młodego, choć już wybitnego poetę Nikołaja Gumilowa. Ta przelotna właściwie znajomość,  kontynuowana po powrocie do kraju wywarła na Jelizawiecie niezwykle silne wrażenie, a fascynacja tym nadzwyczajnie urodziwym mężczyzną będzie w niej żywa do końca życia, znajdując istotne odbicie w jej poezji.
    W 1908 roku Jelizawieta wróciła do Petersburga, gdzie podjęła pracę nauczycielki.
    Poprzez kontakty towarzyskie nawiązała znajomość z poetami z kręgu Apollona.
    Trudno ustalić początki jej twórczości. Pierwsze znane wiersze pochodzą z okresu paryskiego.
    Odkrywcą jej talentu stał się zaprzyjaźniony z nią pisarz Maksymilian Wołoszyn, który postanowił ułatwić jej oficjalny debiut. Nie było to łatwe. Trwał właśnie słynny „Wiek Srebrny” poezji rosyjskiej.
    Błyszczała gwiazda Błoka, tworzyli  Briusow, Bieły, Chlebnikow, Balmont, Zinajda Gippius, Gumilow, rozpoczynała swoją wspaniałą drogę literacką Achmatowa. Wkrótce mieli pojawić się Jesienin, Cwietajewa, Majakowski; rzesze młodych poetów marzyły o debiucie.
    Wołoszyn wpadł na pomysł szalonej mistyfikacji: wymyślił Jelizawiecie efektowny pseudonim, a później  dyskretnie rozpowszechniał działające na wyobraźnię historie na jej temat.
    Skutki były nadspodziewane, a gwiazda tajemniczej Cherubiny przyćmiła wiele uznanych sław poetyckich.
    Niestety, baśniowy sen trwał krótko, zaledwie parę miesięcy. Poetka zdradziła w chwili słabości swą tajemnicę jednemu z młodych poetów, który nie zachował dyskrecji – i czar prysł.
    Zdemaskowana poetka odwiedziła redaktora Apollona oświadczając, że „wraz ze śmiercią Cherubiny umarła i ona sama.”
    Wyszła za mąż za kochającego ją od wczesnej młodości inż. Wasilijewa i wyjechała z Petersburga.
    Demaskacja Cherubiny omal nie stała się przyczyną tragedii. Gumilow, który -  podobnie jak inni poeci zakochał się w tajemniczej poetce, pisywał do niej namiętne listy miłosne, otrzymując równie gorące odpowiedzi. Ponieważ paryska znajomość z Jelizawietą odżyła w formie krótkotrwałego romansu, powstała niezwykła sytuacja podwójnego romansu jednego mężczyzny z tą samą kobietą.
    Ze względu na to, że złośliwe plotki głosiły ,iż Wołoszyn był nie tylko autorem wierszy Cherubiny, ale również jej listów miłosnych do Gumilowa, jedynym honorowym wyjściem był pojedynek. Odbył się on w zimowej scenerii, w miejscu śmiertelnego pojedynku Puszkina. Szczegółowo opisany przez świadków pojedynek miał charakter groteskowy. Gumilow chybił, a pistolet Wołoszyna nie wypalił.
    W zarządzonej przez sekundantów powtórnej próbie, Wołoszyn, który nie miał pojęcia o posługiwaniu się bronią, strzelił w powietrze, bojąc się, że mógłby niechcący zranić, czy nawet zabić przeciwnika. Mistyfikacja skończyła się.
    Poetka jako Wasilijewa, pisywała sporadycznie drobne utwory prozą, bajki oraz- wspólnie z poetą S.Marszakiem -  sztuki teatralne dla dzieci. Tłumaczyła też literaturę hiszpańską i staro-francuską.
    Z rzadka pisywała wiersze,  znakomite i bardzo dojrzałe, jednak ich nie publikowała.
    W roku 1921 rozstrzelano Gumilowa pod standardowym wówczas zarzutem „udziału w spisku Kontrrewolucyjnym.” Poetka uczciła jego śmierć wspaniałym wierszem „Pamięci Anatolija Granta” (był to jeden z literackich pseudonimów poety).
    Po śmierci Gumilowa poetką zainteresowały się organa śledcze GPU. Stała się ona obiektem licznych przesłuchań i represji. Śledzono jej kontakty z rosyjskimi antropozofami ,w czasie jednej z rewizji zabrano archiwum literackie poetki. W końcu zesłana została do Taszkientu,  gdzie zmarła w 1928 roku.
    Przed śmiercią dokonała jeszcze jednej mistyfikacji, wydając mały tomik „Domek pod gruszą”, przypisując jego autorstwo fikcyjnemu chińskiemu uchodźcy Zi Li Xiang.
    W Związku Sowieckim poezji Cherubiny nie wydawano. Pokutująca historia o skandalu z mistyfikacją, niesłuszne podważanie autorstwa jej wierszy, sprzyjały całkowitemu zapomnieniu poetki.
    Nieoczekiwanie, po upływie prawie wieku, nastąpił niezwykły renesans poezji Cherubiny.
    Mnożą się wydania jej utworów, publikowane są opracowania dotyczące jej twórczości, a także zachowane wspomnienia o poetce.
    Cherubina po raz drugi tryumfuje. Tym razem nie dzięki mitowi, tajemnicy imienia, ale dzięki samej poezji, która mimo upływu tylu lat, nic nie straciła ze swojego uroku i czaruje swoich czytelników może jeszcze bardziej niż wtedy, gdy niepotrzebnie mieszała się z nią legenda.

     

    Również tego autora