Mózgi są podstawą wszystkich naszych doznań i przeżyć. Wszystko, czego doświadczamy ma swą podstawę w informacjach zebranych przez receptory. Przekazują nam one dane dotyczące naszego otoczenia, naszych ciał, a także naszych mózgów. Wszystkie nawet najsubtelniejsze uczucia są niczym innym, jak informacją dotyczącą stanu naszych mózgów. Sposób, w jaki ich doświadczamy, a także sama treść doznań zależy od budowy i sposobu funkcjonowania układu nerwowego a w szczególności od zasad funkcjonowania mechanizmu odpowiedzialnego za to, w jaki sposób uświadamiamy sobie procesy zachodzące w naszych mózgach. Nie tylko wrażenia wzrokowe czy słuchowe mają swą podstawę w mózgu. Gdy czujemy miłość do konkretnej osoby, gdy wzruszamy się podczas oglądania filmu, albo gdy doznajemy najwznioślejszych przeżyć religijnych, jest to niczym innym, jak percypowaniem pewnych zdarzeń zachodzących w naszych mózgach. Przykładowo osoby o tzw. osobowości socjopatycznej (stanowią ok. 1/6 populacji) tym różnią się od innych ludzi, że brak im połączenia między korą przedczołową a układem limbicznym. Oznacza to swoistą ślepotę – nie są one świadome wielu swoich emocji, w tym uczuć wyższych, a także niezdolne są one do empatii. Nie znaczy to jednak, że uczuć tych są oni pozbawieni. Emocje te rozgrywają się w nich tak samo jak u innych, ale oni o nich nie wiedzą. Brak dostępu tych uczuć do świadomości zasadniczo zakłóca ich wpływanie na myślenie i zachowanie. Nie powinno nas także dziwić, że o przebiegu niektórych zjawisk psychicznych dowiadujemy się z zauważalnym opóźnieniem. Odkryto na przykład, że uświadomienie sobie aktu woli, następuje około pół sekundy po jego rzeczywistym wystąpieniu. Wszystkie te zdarzenia mają charakter jak najbardziej materialny i co do istoty nie