• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Z archiwum

    Ariana Nagórska - Szczęście Władysławy-filolożki

    (Kontynuacja serii "Szczęść..." z numerów 7–11/2015)

    Władysława-filolożka wyszła za mąż za naukowca i pisarza Damiana Grzesika wyłącznie dzięki Baśce, której nawet nie znała. Damian stracił horrendalne sumy, przez dwa lata wydzwaniając do Baśki po całej Europie (a w sezonie letnim nawet poza ten kontynent). W końcu litościwa Baśka mu doradziła: – Weź się Cacuś nie marnuj! Jak raz książkę wypuściłeś, to już ci ten nałóg nie przejdzie. A do permanentnego pisania potrzebna jest ci baba silna i stabilna. Taka co zarobi, obrobi, ugotuje i tobą pokieruje. Tylko nie zafunduj sobie jakiejś tępej gosposi! Szukaj robotnej fizycznie, ale wykształconej, jak się to mówi, humanistycznie! Koniecznie takiej, co sama nic nie tworzy, ale będzie przez całe życie dumna, mając twórcę w łóżku i w obejściu. Więcej już mi Pimpusiu głowy telefonicznie nie zawracaj, bo akurat do mnie to ty pasujesz jak wół do rakiety!

    Maria Kowalska - W RAMIONACH WIELKIEJ NAMIĘTNOŚCI

    Wiersze tomiku Grażyny Hanny Gzara „Szmer spieszących się liści" osiadły na stałe w mojej lirycznej wyobraźni. Myślę, że sprawił to metafizyczny niepokój. Dostrzegłam go w kilkunastu lirykach, polaryzujących przeżycia kobiety–poetki zawieszonej między rodzinami, marzeniami, wyobraźnią poetycką i intelektem. W otulinie irracjonalnych przesłanek są: motywy przemijania, westchnienie do natury upodobnionej do żywych istot i miłość do rodziny, co podkreślają m.in. wiersze: „Za każdym zakrętem", „ Juleńka", „Jasiek i Jacek". W wierszu o przemijaniu i tęsknotach pt. „Wciąż pamiętał" podmiot liryczny twierdzi, że rodzina to nie tylko rodzice i dzieci,/ale historie poprzednich pokoleń/oraz tradycje i krajobrazy polskie.//Jen liryk posiada oryginalne metafory – rodzaj antropomorfizacji – słońce budziło kamienie o świcie, widział (...)uczucia zaszyte w kieszeniach kasztanów, niebo odbite w modlitwach dzieci, pierwszą miłość schowaną w kwiatach łubinu. W przytoczonych wersach znajdują się i epitety, jak m.in. – kieszenie kasztanów, modlitwy dzieci, kwiaty łubinu, pierwsza miłość. Są też porównania – powieki jak monety ciążyły ciszą czy strumyki w kształcie niteczek. W wielu wierszach wzmacniają ekspresję właśnie figury stylistyczne, nadając tekstom poetycką barwę emocjonalną.. Posiadają je motywy o miłości w tekstach „Najbardziej kochałam Ciebie", „Cisza się rozdzwoniła" – (...) szukam dłońmi twego ciała/zniewolona rozogniona/ warkoczami namiętności/opętana// czy „Ja wrócę do ciebie" –(...) Wiosną, gdy jabłonie zakwitną miłością (...) wykrzyknę ochrypłym głosem –/ świat rzuciłem na kolana i wróciłem/ wróciłem do ciebie, kochanie \ Tropy poetyckie wzbogacają także wiersze o przyrodzie. Dostrzegłam to w „Deszczowej kąpieli" – Wysepki konwalii ukryte pod drzewami/radośnie podnoszą główki dzwonków lub Głowa z marzeniami uleciała wysoko/ rozkrzyczane słowa tańczą na wietrze,/ myśli wloką się obok szybkich kroków/ kwitnąca jabłoń nuci pieśń, a szmer spieszących się bosych liści przypomina o podróży za ocean.//. Tomik jest też odbiciem doznań nie do końca wypowiedzianych słowem myśli, które pozostają tajemnicą, czyli Tineffable, którą czytelnik próbuje rozsupłać, czytając kolejne strofy. Grażyna Hanna Gzara wierszem wzbogaca poczucie własnej jaźni, obnaża swoje wnętrze. Mówi o tym liryk: "Wiersz wyrwany z serca" – Od wielu lat wędrują ze mną/ obłok kurzu poruszany wiatrem/ krople deszczu spływające po policzku/ rozchełstana koszula, oślepiająca biel listów/strumień oddechu, który rzeźbił obraz na szybie.// Słowa kołysząc na rękach jak dziecko, łapczywie chwytam, myśli połykam/ wiersz wyrwany z serca pęcznieje, jego jęk dochodzi z daleka stając się/smutkiem, rozpaczą, trwogą, zawiścią.// Każde rozstanie jest cząstką umierania,/ każda tęsknota głęboką raną,/ umysł uczucia zachował w pamięci/konflikt sumienia drążył serce.// Poetka próbuje rozgryźć tajemnicę metafizyki w wierszach: "Zbawienie i potępienie", „Kazanie", „Hymn", „Refleksja", „Tajfun" oraz „Jak to jest?" – Nie przestrzegałam/ zasad, prawideł,/ rad/czasami coś wzięłam/nie ukradłam, znalazłam/coś nieprawdziwego powiedziałam/pragnęłam mężczyzny/ czułego i opiekuńczego/z dziesięciu przykazań/ kilku nie przestrzegałam.// Powiedz mi Boże jak to się dzieje, /że nie chcę tego,/ nie chcę grzeszyć, a grzech jest/zanim moje myśli wiatr rozwieje.//