Andrzej Maciejewski LAUR OLIMPIJSKI – KAZIMIERZ WIERZYŃSKI

Olimpijskie Konkursy Sztuki na Igrzyskach Olimpijskich rozgrywane były w latach 1912–1948. Do programu igrzysk zostały włączone z inicjatywy barona Pierre de Coubertina, wskrzesiciela nowożytnych igrzysk olimpijskich.
W przemówieniu w dniu 23 maja 1906 roku na „Konferencji Konsultacyjnej w sprawie Literatury, Sztuki i Sportu" Pierre de Coubertin powiedział: „Antyczna Olimpia była miastem sportu, sztuki i modlitwy. Niekiedy niesłusznie zmieniana jest kolejność tych trzech aspektów. Charakter sakralny i estetyczny Olimpii wynikały z roli, jaką odegrała kultura fizyczna. Sport gościł w tym mieście okresowo, sztuka i modlitwa panowały na stałe, Tak samo będzie w Olimpii współczesnej."
Na konferencji tej uchwalono włączenie do programu olimpijskiego konkursów sztuki w ośmiu dziedzinach: architekturze, sztuce dramatycznej, choreografii, sztuce dekoracyjnej, literaturze, muzyce, malarstwie i rzeźbie. Jednak z realizacją pełnego programu trzeba było poczekać kilka lat. Pierwszy konkurs sztuki odbył się na Igrzyskach w Sztokholmie w 1912 roku w pięciu dziedzinach.


Polacy startując w igrzyskach od 1924 roku, zdobyli w Olimpijskich Konkursach Sztuki 8 medali (3 złote, 2 srebrne i 3 brązowe). W dziale literatury wywalczyli 2 medale: złoty w 1928 roku na igrzyskach w Amsterdamie zdobył Kazimierz Wierzyński za zbiór wierszy pod tytułem „Laur Olimpijski" oraz brązowy w 1936 roku na igrzyskach w Berlinie Jan Parandowski za powieść historyczną pod tytułem „Dysk Olimpijski".

Zdobywca złotego medalu olimpijskiego Kazimierz Wierzyński urodził się 27 sierpnia1894 roku w Drohobyczu. Ukończył gimnazjum w Stryju, a studia uniwersyteckie odbył w Krakowie, Wiedniu i Lwowie. Zmarł 13 lutego1969 w Londynie.
Jako poeta debiutował w 1913 roku na łamach jednodniówki „1863". Był członkiem grupy literackiej „Skamander". W 1919 roku wydał swój pierwszy zbiór poezji „Wiosna i wino". W 1925 roku otrzymał nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek za tom poezji „Wielka Niedźwiedzica", w 1935 roku Złoty Wawrzyn Akademicki PAL, a w 1936 roku państwową nagrodę literacką za całokształt twórczości.
W latach 1919–1921 był pracownikiem wojskowego Biura Prasowego Naczelnego Dowództwa. W okresie od 10 lipca 1926 roku do 5 grudnia 1931 roku pełnił funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Sportowego". Potem w latach 1931–1932 był redaktorem „Kultury". Od 6 stycznia 1938 roku był członkiem Polskiej Akademii Literatury, a od 1939 roku przebywał poza krajem we Francji, Portugalii, Brazylii, USA, Włoszech i Wielkiej Brytanii.
Pierwsze wiersze o tematyce sportowej publikował w latach 1925–26, które następnie zostały zebrane i wydane w zbiorze „Laur Olimpijski" (1927).
Tomik jest zestawieniem istotnych wydarzeń i problemów sportu lat dwudziestych ubiegłego wieku. Obejmuje także wyczyny znanych i podziwianych wówczas legendarnych sportowców takich jak np. fiński lekkoatleta Paavo Nurmi czy wspaniały bramkarz hiszpański Ricardo Zamora.
Opisuje sukcesy norweskiego tyczkarza, czterokrotnego rekordzisty świata Charlesa Hoffa. W wierszu pt. „Panie na start!" namawia do sportowego równouprawnienia kobiet. Zauważa także wzrastające znaczenie widowiska sportowego.

Niewątpliwie zbiór ten jest najważniejszym w historii literatury polskiej, poetyckim zapisem piękna, estetyki, a także znaczenia sportu.
Dwadzieścia trzy lata po napisaniu „Lauru Olimpijskiego" Kazimierz Wierzyński będąc w Nowym Jorku mówił: „Napisałem Laur Olimpijski nie myśląc wcale o możliwości przedstawienia go konkursie literackim igrzysk. Napisałem go, gdyż kocham sport. Kiedyś, w młodych latach uprawiałem sport czynnie, grałem w piłkę nożna w „Pogoni" w Stryju, uprawiałem lekkoatletykę, jeździłem na narty do Zakopanego. Pasja do sportu pozostała na zawsze i po latach podszepnęła mi pomysł tego cyklu. Zastanawiało mnie, że kiedy tysiące ludzi uprawia sport, nikt jeszcze, żaden poeta nie pokusił się o wyrażenie jego piękna i znaczenia. Spróbowałem i wyszło mi. […] Pierwsza nagroda była dla mnie raczej niespodzianką. Gdy przyszła wiadomość o przyznaniu mi złotego medalu olimpijskiego – pojechałem do Amsterdamu, by osobiście go odebrać. Przyjechałem akurat na uroczystości zamknięcia igrzysk, kiedy odbywał się bieg maratoński. Najbardziej wzruszające było dla mnie spotkanie z Haliną Konopacką, która w rzucie dyskiem zdobyła złoty medal."

Na Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie Polacy zdobyli dwa złote medale olimpijskie. Oprócz Kazimierza Wierzyńskiego złoty medal w rzucie dyskiem zdobyła Halina Konopacka, wynikiem 39,62 m ustanawiając nowy rekord świata. Były to pierwsze złote medale olimpijskie wywalczone przez polskich sportowców w historii igrzysk.


Oto wyniki Olimpijskiego Konkursu Sztuki w dziale: „Literatura – liryka" na Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku (do konkursu poezji nadesłanych zostało 40 prac):
    
1  złoty medal          Kazimierz Wierzyński (Polska) „Laur Olimpijski"
2  srebrny medal    Rudolf Bunding (Niemcy) „Wskazówki jeździeckie dla ukochanej"
3  brązowy medal      Johan Weltzer (Dania) „Symfonia bohaterska"


Zawartość tomiku „Laur Olimpijski" obejmuje następujące wiersze:
– Defilada atletów, – Oddech,
– Match footbalowy, – 100 m
– Paddock i Porritt
– Skok o tyczce
– Fanfara na cześć Karola Hoffa rekordzisty świata w skoku o tyczce
– Erminio Spalla
– Panie na start! – Nurmi
– Spartanin
– Dyskobol
– Bieg na przełaj
– Pieśń o Amundsenie
– Gaj Akademosa


                            




Kazimierz Wierzyński


Defilada Atletów

Nasza pieśń nie zna waszych uniesień i wieszczeń,
Inny sztandar nas zwołał i na czołach legł, –
My sławimy natchnienie, muskuły i przestrzeń,
Serce, co maratoński wytrzymuje bieg.

Otoczyliśmy ziemię nową panoramą
I do taktu jej nowy podajemy krok,
Idziemy drżąc, jak pełne człowieka dynamo,
Tłoczące w głąb arteryj gęsty, żyzny sok.

Świat uderza z nami jednym pulsem rytmu
W ramionach drzemie rozmach katapult i proc,
Z naszych mięśni wywodzi się, jak z logarytmu,
Wola w kleszczach zamknięta, wysiłek i moc.

Nasza pieśń ponad światem kołuje jak sokół,
Nasza pieśń łączy ludy i stapia je w hart,
Nasza pieśń, jak morze, rozlewa naokół,
Wszystkie lądy szturmuje i woła na start.

Nasza pieśń niesie hasło waszemu poecie,
Co bogom wieńce wiązał i na skronie kładł, –
Podamy mu niesiony w zwycięskiej sztafecie
Laur olimpijski, znak nasz, – niech zdobi nim świat.


Panie na start!

Woła nas trąba grająca
i ostry woła nas dzwonek,
Biegniemy, siostry dziewicze
spartanek i amazonek.

Ręce do góry podniósłszy,
wysmukłość przydając biodrom,
Skokiem jelenia biegniemy
przez zachwycony hipodrom.

Nagość ciał naszych jest korą
jędrnego, ścisłego drzewa,
W piersiach się naszych jak w dzbanach
krew mleka przyszłego przelewa.

Nogi, nadzieję miłości,
tajemnicę kochania,
Bez–wstyd nasz triumfujący
Przed oczy wszystkich odsłania.

Bierzcie nas, silni efebi,
w mocy swej nieutrudzonej,
Do ramion waszych biegniemy,
dziewice wasze i żony.

Do mety swej – urodzaju,
by powić wam nową ziemię,
Spartanki i amazonki
zwycięskie, radosne plemię.
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

wyprawy motocyklowe