Rozmowę o wydarzeniach sprzed 70-laty z niezłomnym antykomunistą, bydgoszczaninem Andrzejem Mazurowiczem przeprowadził Paweł Milla. Andrzej Mazurowicz to bydgoszczanin, znany polski zawodnik wioślarstwa oraz trener. W 1956 roku, gdy wybuchł Poznański Czerwiec miał zaledwie 20 lat. Pracował wtedy w Poznańskiej Fabryce Wodomierzy i Gazomierzy, a wcześniej był zatrudniony w Zakładach im. Józefa Stalina. Antykomunista, jeden z czwórki liderów bydgoskiej podziemnej Solidarności (TKK), więzień polityczny w okresie 1984/85.

Brzęk tłuczonej szyby wyrwał mnie z głębokiego snu.

– Wstawaj! – potrząsnąłem śpiącą obok mnie dziewczyną  –  trzeba zobaczyć, co się stało.

Szyby poleciały powtórnie. Tym razem znacznie bliżej dyżurki. Wybiegłem na korytarz. W biegu potknąłem się o Spaślaka bijącego głową w ścianę.

– Przestań! Nie napieprzaj tak w ten mur! Bo jak go obryzgasz krwią, to z twojej renty trzeba będzie malować, a masz jej tyle, co kot napłakał do puszki po piwie i nie będziesz miał na fajki! 

Jestem w podróży. Trudno określić, który to już dzień. Kilkanaście godzin temu pociąg opuścił St. Petersburg i mknie na północ Półwyspu Skandynawskiego. Za oknem zielony bezkres rosyjskiej tajgi, co pewien czas lśnią lustra ogromnych jezior. Nigdy nie lubiłam Północy, zawsze byłam dzieckiem słońca. Nigdy nie wsiadłabym do tego pociągu i nie ruszyła w tę stronę, gdyby nie ta rodzinna, tajemnicza historia, którą niedawno odkryłam. Wciąż o niej myślę.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.