Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Było NORMALNIE... ludzie z zawałami, z wylewami, pojękując, po tych nasennych tabletkach zasypali, a PANI EGUCKA? Choć się cały dzień koło niej krzątano? nie wyszukano zawału, niee, żadnych „dziur w sercu” też, zatem rozrusznikiem jej nie poczęstowano, nawet nogi lekarz oglądał staranniei się zdumiał, bo nogi PANI EGUCKIEJ odziedziczone po Gertrudzie-Żannie, mimo tego jej nieprawdopodobnego WIEKU XY+, miała jak gazela... żadnego żylaczka – nawet najmniejszego... ŻADNEGO.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Odszedł Jacek Chwedczuk z Lund (1955-2021). Mój dobry kolega, a jeszcze lepszy kompan. Znaliśmy się długo, a wiele. Wiele lat przepracowaliśmy razem. Ja po studiach prawniczych - niespełniony pisarz, on po studiach ekonomicznych... niespełniony muzyk. Musiał bowiem wcześnie zakończyć swoją drogę artystyczną: śpiew i grę na skrzypcach. Na przeszkodzie stanął zły los; tragiczna śmierć matki i zdiagnozowana cukrzyca.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zanim odejdę, zanim "odpłynę"...
Nim zegar wybije ostatnią godzinę...
Zanim wskazówki się "zatrzymają"...

Zanim "odlecę", zanim "odfrunę"...
Nim ciało me bezwiednie "runie"...
A nerwy ostatni raz "zagrają"...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W 1986 roku grupa 53 bydgoskich opozycjonistów zwróciła się do Michaiła Gorbaczowa o odszkodowanie za straty, jakie Polacy ponieśli wskutek polityki Stalina. 13 września 2022 na Portalach Gazety Pomorskiej i Expressu Bydgoskiego tekst został opublikowany. Po kilku godzinach został usunięty z sieci. Pozostały w sieci ślady linków. Dobrze, że apel skopiowałem, dlatego wysyłam też w ZAŁĄCZENIU na pamiątkę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Stanąłem przed masywnym szklanym molochem i spojrzałem w górę. Lustrzana tafla odbijała stojące naprzeciwko budynki, pędzące za mną samochody, chmury i niebieskie niebo. Wszedłem po niskich schodach do środka. Pod stopami poczułem grząską wykładzinę. Miała kolor beżowy i była przetarta w niektórych miejscach – przy windach, okienku portiera i przy wejściu, w którym stałem. Drzwi od portierni uchyliły się i wychynęła zza nich uśmiechnięta szeroko twarz.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Od przeszło roku wynajmowałem kawalerkę w popegeerowskim bloku – stojącym samotnie pośrodku brązowych pól szarym, czteropiętrowym klocu. Wracałem właśnie z zakupów, szedłem na piechotę dziurawą, asfaltową drogą w jego kierunku. Przykry był to widok, naprawdę żałosny – ten kawał betonu upchany w centrum niczego. Nie bardzo to przypominało Pierwszy Świat – w kontraście do metra w Seulu, opery w Sydney czy wieżowców Dubaju. XXI wiek i nadal nie ocknęliśmy się z głębokiego, czerwonego koszmaru.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.