Akant 2015, nr 10 (231)

pod puchową pierzyną Linii Maginota
śnił o błogim spokoju niejeden idiota

ani myślał umierać za Gdańsk tak mu obcy
nie kiwnął nawet palcem gdy ginęli chłopcy

na przedpolach Warszawy która barykadą
osłoniła Europę przed pewną zagładą

z rąk dziczy wygłodniałej ciągnącej ze wschodu
za Gdańsk umierać nie chciał nie widział powodu

by spłacać dług rodziców którzy nie zaznali
pod dachami Paryża bolszewickiej stali

                    "Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
                     i da ci sążeń ziemi pod wierzbą – i spokój
                     by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
                     najtrudniejszego kunsztu – odpuszczania win''
                                               Zbigniew Herbert (1924-1998)


Akant 2015, nr 11 (232)

większość z nich już nie żyje choć o tym nie wiedzą
bez pochówku swych szczątków choćby gdzieś pod miedzą

pod wierzbą w szczerym polu kruka cień na straży
o ziemi poświęconej trudno nawet marzyć

Akant nr 8 (229) 2015

                    ***
Wydziergała zorza czerwień na jeziorze,
Gdzieś płaczliwie grają głuszce w cichym borze.

I wilga też płacze pośród leśnej głuszy,
Tylko ja nie płaczę, lekko mi na duszy.

Wiem, że spotkam ciebie przy zakręcie drogi,
Na sianie siądziemy nie złożonym w stogi.

Będę cię całował aż do tchu utraty,
Będę ciebie ściskał niby w dłoni kwiaty.