Jerzy Suchanek - wiersze

Trwonienie Europy

(poemat sentymentalny)

I

Przychodźcie na pastwisko pasterze

już słychać śpiew trawy

bez zwierząt przychodźcie pasterze

ujrzycie kobietę nagą na trawie

bądźcie nadzy a doprawdy

nie roztrwonicie śpiewu trawy

nie 

Oto kobieta stara i gruba łysiejąca

ze skał poszarpanych nuci

miałam ci ja gęste włosy

ciało jak słoneczne jabłka

gruby warkocz warkocz gruby

tak 

Stoję drzewem nieruchomy na wzgórzu

w dole ciemna rzeka autostrady

kolorowe samochody jadą

dniem i nocą 

Już słychać śpiew trawy

otwieram pięści w liści śpiew

samochód zabił stara kobietę

krew

kobietę nagą czczą ciałem pasterze

krew

już słychać śpiew trawy

już słychać śpiew trawy

śpiew od korzeni po niebo

od

II

Nie spałem całą noc

nie spałem całą następna noc

nienormalnie trzeźwy przez obie noce

nasłuchiwałem

III

Już słychać śpiew trawy

biegnę

dziś przyjdź na pewno europo

biegnę

w drzwiach zatrzymuję się

cała Europa przede mną

półświatło w którym tęcza wszystkich flag

w kolorowym reflektorze twoich ust

europo tańczysz tańczą

i gdy tańczą

otwierają szerokie usta

otwierają granice twarzy 

Czy można przerwać wam taniec

w którym przychodzicie do siebie

czy wolno przerwać wam taniec

dla którego odłożyliście

broń

aby powiedzieć

już słychać śpiew trawy

śpiew od korzeni po niebo

po 

Nim rozpadnie się muzyka

nim pasterze znów pokłócą się

o kawałki stłuczonego lustra

z wizerunkami starej kobiety

czy przywoła was

mój głos namiętny

jak dziewczyny szept 

Już słychać śpiew trawy

już powinniśmy iść

bez zwierząt na pastwisko

już powinniśmy iść

już

IV

Nie spałem całą noc

nie spałem całą następną noc

nienormalnie trzeźwy przez wszystkie noce

szeptałem

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież