Józef Bułatowicz - Jerozolimska Droga Krzyżowa

Mały hotel arabski przy Via Dolorosa.

Z jego okien patrzyłem na procesje wiernych,

zmierzających do miejsca, skąd Bóg Miłosierny

swego Syna, po kaźni, wwiódł prosto w Niebiosa. 

Śpiew z głosami sprzedawców różności się zlewał.

W tłum wtopiony, pod górę zmierzałem powoli.

Doświadczyłem uczucia, że świadomość boli,

i że dusza w tym bólu może hymny śpiewać. 

W moim sercu żal, smutek olbrzymi, zagościł.

W bazylice, na szczycie Golgoty, z pokorą

Hołd oddałem pękniętej Kamiennej Świętości.

Historia się powtarza. Złe czyny się biorą

z nienawiści do innych i ludzkiej mściwości.

Więc zjednoczmy siły przeciwko uporom.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież