Grzegorz Misiewicz - Potwór wrzodziejący

W marcu 2009 roku ukazała się w „Akancie” (s. 44) recenzja sztuki teatralnej „Turyści” wystawionej w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.

 

Recenzentka Anita Nowak zatytułowała ją „Striptiz…”. Nie, nie mogę przytoczyć całego tytułu, bo jest on bluźnierczy.

 

Czy pani striptiz cielesny, Pani Anito, jest ciekawy, czy nie, zupełnie mnie nie to interesuje, ale Pani dusza to potwór wrzodziejący.

 

Kobieta kojarzy mi się z pięknem duszy, bo  taka jest większość kobiet żyjących Polsce. Wzorem była dla mnie moja mama, babcia i inne kobiety w rodzinie. Moja mama, co nie jest odosobnionym przykładem, chciała oddać za mnie swoje życie, bo lekarz stwierdził, że grozi jej śmierć po moim urodzeniu. Cała moja rodzina z ojcem i mamą modliła się do Matki Boskiej i moja mama urodziła mnie, a później moją siostrę.

 

To co jest dla większości Polaków święte, to Pani obraża.

 

Tolerować to nie znaczy akceptować. Pani środowisko domaga się tolerancji, ale nie uczy się szacunku dla przekonań innych ludzi.

Reprezentuje Pani radykalny liberalizm. Ta recenzja o tym świadczy. Gdyby posiadała Pani podstawowe wiadomości z psychologii i socjologii, to nie napisałaby Pani w ten sposób recenzji. Tekst ten niszczy świadomość i podświadomość człowieka. Pani aplauz dla zwyrodnienia zaprzecza kwintesencji kobiecości i piękna duszy ludzkiej.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież