Edmund Pietryk - Kosmiczne mgławice

Są poeci którzy zaczarowują swoje wiersze

w jesienny deszcz i tacy którzy odczytują je

z liści koniczyny lub lotu trzmiela

Są wiersze jak ich grzechy i oczyszczenie

grzechów Są krwią schowaną w owocach

jarzębin Jesienna chmura jest ich

przyjazną planetą a przecież

kiedyś młodość była ich słonecznym

gościńcem Zapach morwy z dzieciństwa

podróżował z nimi przez życie a teraz

jest odchodzenie w oczekiwaniu na ostatni

śpiew drozda

Spójrz - gołąb przysiadł na dłoni Boga

kruk wrócił z podróży do piekieł

Śmierć śpi pod krzakiem jałowca

chowa się w kosmicznych mgławicach

gdy wiersz jest jedyną ozdobą nocy lub

zniczem z cmentarza w Dzień Zaduszny

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora