Danuta Mucha - Życie literackie na Zaolziu

Libor Martinek znany jest jako czeski historyk literatury, krytyk literacki i muzyczny, wykładowca historii literatury czeskiej na Slezské univerzitě - Uniwersytecie Śląskim w Opawie, edytor zbiorów poetyckich, tłumacz z języków polskiego, angielskiego i ukraińskiego. Mieszka w Opawie, która jest od dawna centrum kulturowym czeskiego Śląska.

 

Badacz literatury czeskiej (ogólnie), niemieckiej ( tzw. Ostsudetenland) i polskiej (na Zaolziu) przede wszystkim na pograniczu czesko-polskim. Tym ostatnim zainteresowaniom dał wyraz w najnowszej monografii Życie literackie na Zaolziu 1920-89, wydanej nakładem wydawnictwa Ston 2 w Kielcach. Nowość wydawnicza sytuuje się wśród niezwykle cennych monografii z tego zakresu, a ściślej mówiąc jest pionierską i nowatorską w Polsce  pozycją naukową na temat życie literackiego Zaolzia.

Książka jest nawiązaniem do badań historyka literatury Edmunda Rosnera, u którego Libor Martinek odbył staż naukowy w Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie w 1996 r. Działalność badawczą E. Rosnera w tej dziedzinie zakończyła śmierć w 1998 r. Tekst jej  został zatem zainspirowany problemami, którym polski badacz nie poświęcił szczególnej uwagi lub pracami, które rozpoczął, jednak nie zdążył sfinalizować.

Zamiast polemiki z autorem, bowiem ocena jest tu bardzo pochlebna, postanowiłam przybliżyć tematykę tej interesującej monografii na ile to możliwe szczegółowo, by zapoznać szersze grono czytelników z zawartością książki, a tym samym skłonić do jej lektury. A zatem: 

Rozdział I 

Życie literackie 1920-45 

Po 1920 r. twórcy nawiązywali do zainteresowań oraz potrzeb narodowościowych i ogólnospołecznych. Tworzyli głównie na zamówienie i przede wszystkim dla czytelnika ludowego - nie mieli zbyt wysokich aspiracji artystycznych. Po powstaniu podwójnego Cieszyna w 1920 r. ta tendencja przetrwała. Pisarze mieli spełniać oczekiwania czytelników przede wszystkim w związku z zagrożeniem polskich interesów narodowościowych na Zaolziu.  

Cechą charakterystyczną tego czasu jest regionalny charakter powstających czasopism, publikowanie tekstów folklorystycznych, recenzowanie utworów twórców literatury regionalnej, włącznie ze sztukami dla ludowego teatru amatorskiego, jak również dopingowanie twórców miejscowych. „Zaranie Śląskie“ - trybuna regionalizmu cieszyńskiego - świadomie rozwijało tematykę regionalizmu. Po drugiej w. św. program regionalizmu śląskiego przejęły „Szyndzioły“. 

Literatura na Zaolziu miała służyć rzeszy czytelników i pełnić funkcję moralnego wsparcia w chwilach zagrożenia interesów narodowościowych miejscowych Polaków. 

Idea regionalizmu 

W latach 20. Roman Dyboski i Paweł Musioł wnieśli do piśmiennictwa śląskiego pomysł europejskiego i polskiego regionalizmu. Za pośrednictwem rodzimej literatury dążyli do budowania polskiej świadomości narodowej Ślązaków i do popularyzacji kwestii śląskiej w innych regionach Polski. Pomysł ten zadecydował o rozwoju kultury na Śląsku Cieszyńskim do 1939 r. Wśród pisarzy pochodzących z tych stron zyskał zwolenników takich jak Gustaw Morcinek, Zofia Kossak-Szczucka. A z innych regionów wprowadzili go do swojej twórczości Maria Dąbrowska, Pola Gojawiczyńska, Halina Krahelska.      Minusem literatury regionalizmu było to, ze za bardzo akcentowala tematy społeczne kosztem wartości artystycznych dzieł literackich. Zadowalano się przeciętnymi tekstami, byle były związane z regionem. Były to utwory dla szerokiego, ludowego odbiorcy. 

Aby ochronić twórczość artystyczną pisarzy regionalnych na Górnym Śląsku, w 1936 r. w Czeskim Cieszynie powstała Sekcja Literacko-Artystyczna przy Macierzy Szkolnej w CSR, w roku 1937 zastąpiona przez Śląski Związek Literacko-Artystyczny, do którego należeli wszyscy wybitni pisarze Zaolzia. 

Jednak program kulturalny Zaolzia (z inicjatywy Kubisza) prócz ideowej nadbudowy nad dotychczasową twórczością niezliczonej grupy poetów, nic nie wnosił. W programie podkreślano rolę młodego pokolenia, jego idee i brak wyrachowania, co miało być przeciwwagą dla karierowiczostwa, chciwości itp.   Za podstawowe zadanie Kubisz uważał stworzenie regionalnej kultury śląskiej.      Uważał, że do tego powołani są jedynie ludzie  związani wyłącznie z tym regionem nie tylko miejscem urodzenia, tradycją, ale także nastawieniem psychicznym. Wzorem dla Kubisza była twórczość artystów polskiego Podhala.   Nowością natomiast był postulat, aby artyści skupieni w związku stali się pomostem, który przybliżałby literaturę słowiańską w Czechosłowacji polskiemu społeczeństwu. Zakładał stworzenie warunków do działalności translatorskiej, która objęłaby wybitne dzieła pisarzy słowiańskich w Czechosłowacji. Ta aktywność translatorska mogła sprawiać wrażenie, ze stosunki polsko-czeskie i czesko-słowackie na Ziemi Cieszyńskiej stoją na wysokim poziomie, jednak sytuacja w tej sferze nie była idealna. 

Pisarze polscy aktywnie uczestniczyli w różnych programach i przedsięwzięciach społeczno-kulturalnych i oświatowych, mieszczących się w sferze życia literackiego polskiej mniejszości narodowej, a nierzadko byli jej głównymi organizatorami.  Dzięki tym wszystkim zabiegom polska mniejszość narodowa kształtowała atmosferę artystyczną i literacką, jednak mimo to, nie uformowała się żadna szkoła literacka na Zaolziu. Najczęściej pojawiały się wzory literackie zaczerpnięte z polskiej literatury narodowej. Godnym odnotowania wyjątkiem jest tylko próba stworzenia zaolziańskiej szkoły literackiej, swego rodzaju cieszyńskiej awangardy na wzór awangardy krakowskiej, którą podjął Kubisz, myśląc o podniesieniu rangi gwary cieszyńskiej do funkcji języka poetyckiego. Fundamentem miał być przede wszystkim miesięcznik „Sztorcem“. Jako główny cel programu lit. poeta wyznaczył rozwój śląskiej literatury regionalnej, która miała być pisana wyłącznie w narzeczu danego obszaru, z zachowaniem wszystkich właściwości fonetycznych, fleksyjnych, syntaktycznych, leksykalnych, łącznie z odrzuceniem stylizacji gwarowej, czyli jedynie częściowego używania gwary.    Za wzór takiej literatury Kubisz stawiał swój Przednówek, a jego kanonizacją chciał przyczynić się do stworzenia regionalnej cieszyńskiej szkoły literackiej.

Działalność społeczno-kulturalna na Zaolziu 

Główna trybuna poglądów Kubisza, czasopismo „Sztorcem“, przestało wychodzić po przyłączeniu Zaolzia do Polski. W tym czasie stagnowała również działalność ŚZLA.  

W nowych, trudnych i złożonych politycznie oraz ekonomicznie warunkach, jakie zapanowały na Zaolziu po październiku 1938 r., działalność społeczno-kulturalna i artystyczno-literacka zostały odsunięte na dalszy plan. Nastał okres łączenia miejscowego życia literackiego z życiem kulturalnym całego Śląska Cieszyńskiego, rozpoczął się proces nawiązywania lokalnej sceny literackiej do ogólnopolskiego życia kulturalnego. Głoszony i forsowany przez Kubisza regionalny separatyzm nie pozwalał na wcześniejsze przyspieszenie tych procesów integracyjnych. 

Po zajęciu Zaolzia przez Polskę po 1938 r. zmniejsza się też ilość lokalnej prasy polskiej. Jako nowa, zaczęła wychodzić „Głos Zaolzia“. 

Przed wybuchem drugiej wojny światowej, ostatnim wspólnym wystąpieniem połączonego cieszyńskiego środowiska literackiego, był numer specjalny tygodnika „Prosto z mostu“ (5.3.1939, nr 10).

Literatura na Zaolziu w czasie drugiej wojny światowej 

Gdy wybuchła II wojna światowa życie literackie na Ziemi Cieszyńskiej zaczynało się właściwie rozwijać. Tworzono warunki, w których literatura mogła się rozwijać. Niestety nie powstała krytyka literacka, która ustawiałaby normy i dbałaby o wartości niezbędne do normalnego funkcjonowania życia literackiego. W stacjach radiowych nie nadawano audycji przeznaczonych dla mniejszości narodowych, nie istniały instytuty prowadzące badania nad regionem. W dalszym ciągu były to prowincjonalne formy działalności. Ale zaczęło się pojawiać zainteresowanie polskiej prasy i środowisk twórczych polską „mniejszościową“ kulturą Ziemi Cieszyńskiej. W Polsce pojawiły się prace publicystyczne, fachowe, beletrystyczne, dotyczące polskiej mniejszości na Zaolziu. 

Druga wojna światowa zahamowała rozwój twórczości literackiej. Polskie, czeskie i słowackie życie kulturalne zamarło, a utwory miejscowych autorów pojawiały się w prasie sporadycznie. 

Rozdział II 

O życiu literackim na Zaolziu w latach 1945-89

“Głos Ludu“ i jego dodatek „Szyndzioły“

W roku 1947 postanowiono stworzyć dodatek kulturalny „Głos Ludu“. Decyzja ta była przejawem specyficznych potrzeb polskiej mniejszości narodowej, a po części wymusił ją skład osobowy redakcji, w której w tamtym czasie brakowało redaktora do spraw kultury i sztuki. W „Głosie Ludu“ brakowało miejsca na prezentację dorobku literackiego i artystycznego przedstawicieli polskiej mniejszości narodowej. Dodatek otrzymał nazwę „Szyndzioły“. Wymyślił ją Kubisz. Nazwa pochodzi z dialektu cieszyńskiego i w literackiej polszczyźnie oznacza „gonty“, które miały za zadanie osłaniać i strzec skarbu narodowego, kultury i języka.  

Wśród autorów publikujących na łamach „Szyndziołów“ byli zarówno pisarze miejscowi jak również autorzy z polskiej strony Śląska Cieszyńskiego. Do czynnych współpracowników należeli: Gustaw Przeczek, Karol Piegza, Emanuel Guziur oraz inni członkowie ówczesnego ŚZLA. 

Program: 

- tematy z zakresu całokształtu kultury i dorobku ducha 
- dorobek kultury rodzimej, śląskiej kultury ludowej 
- wydobycie z zapomnienia dotychczasowego dorobku ludu śląskiego, głównie wiejskie baśnie ludowe 
- przekazywanie piękna cieszyńskiej kultury ludowej, wywodzącej się z polskiej kultury narodowej. 

Program był protestem przeciwko atakom wynaradawiającym mieszkańców czeskiej strony Śląska Cieszyńskiego. 

Na zawartość i profil „Głosu Ludu“ miały przede wszystkim interesy narodowości polskiej i interesy Polski, problemy regionu Zaolzia, zainteresowanie sytuacją polityczną i ekonomiczną oraz stosunkami społeczno-kulturalnymi w Czechosłowacji. Gazeta była adresowana do polskiego czytelnika, ale programowego odbiorcę określała już w tytule „dla pracującego Śląska“. „Głos Ludu“ jako pismo o profilu politycznym nie mogło zaspokoić potrzeb czytelników.  

Społeczno-kulturalny dodatek „Szyndzioły“ był pierwszą powojenną próbą stworzenia platformy umożliwiającej pełne zaprezentowanie kultury polskiej na Zaolziu. Problematyka była zdeterminowana interesami polskiej mniejszości narodowej, pierwszoplanowym celem rubryk literackich dodatku było tworzenie, utrzymanie i rozwijanie świadomości narodowej, a później zwłaszcza po 1948 r., przyczynianie się do integracji Polaków ze społeczeństwem czechosłowackim. Świadomie uprawiano regionalizm literacki, propagowano regionalną kulturę ludową podkreślając jej odrębność wobec kultury ludowej czeskiej. Czołowymi autorami publikującymi najej łamach byli członkowie polskiej mniejszości narodowej. „Szyndzioły“ odegrały ważną rolę w tworzeniu poczucia więzi swych czytelników z Polską i jej kulturą. 

Problematyka literacka na łamach miesięcznika „Zwrot“ 

„Zwrot“ wychodziło jako czasopismo Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego. Redaktorem został ponownie Paweł Kubisz. W swoim programie zakładał istnienie miejscowej, polskiej, czeskiej sfery kulturowej. W dziedzinie polityki zaakceptował zmiany ustrojowe, a w sferze narodowościowej głosił utworzenie kultury polskiej, w kwestiach regionalnych zaś zakładał „wykuwanie wytycznych dla działalności kulturalnej w terenie“1, a także odwoływał się do istnienia „bezcennych skarbów regionalnej kultury ludowej“2. W związku z tym planował na lamach swojej gazety preferowanie rozpraw historycznych, artykułów poświęconych stosunkom kulturalnym polsko-czesko-słowackim, twórczości folklorystycznej, tekstów literackich autorów miejscowych i artykułów poświęconych polskiej literaturze na Zaolziu. 

- Problematyka konfliktów polsko-czeskich (Morcinek, Emanuel Grim) 
- regionalizm. 

Sytuacja po roku 1989 

Po roku 1989 Sekcja Literacko-Artystyczna straciła swój dotychczasowy monopol na życie literackie i artystyczne, a tym samym swoje znaczenie. Sekcję zastąpiło Zrzeszenie Literatów Polskich w Czechosłowackiej Republice Federalnej, a po 1992 w Republice Czeskiej. Zrzeszenie nie opracowało żadnego programu, ale jako członek czeskiego Związku Pisarzy usiłowało na szerszą skalę włączyć swoich członków w życie literackie w Republice Czeskiej i w Polsce. 

Można by odnieść wrażenie, że pisarze z Zaolzia pomyślnie przeszli przez fazę transformacji życia literackiego. W rzeczywistości wygląda to inaczej; ubywa polskich uczniów w polskich szkołach podstawowych i średnich, gdyż polszczyzna uważana jest przez rodziców za język dający niewielkie perspektywy w przyszłej pracy zawodowej, nie można zatem spodziewać się, że młodzi i literacko uzdolnieni absolwenci polskich szkół będą swoją twórczość realizować wyłącznie w literackiej polszczyźnie.; słabnie bezpośredni kontakt z polską kulturą narodową, polski odbiorca nie może z niej czerpać inspiracji, chęci używania mowy i pielęgnowania wartości kulturowych i tradycji swych przodków; polskie środki przekazu dają pierwszeństwo wydarzeniom na wschodzie lub północnym wschodzie swych granic - na Ukrainie, Litwie, Białorusi; media i działacze polityczni kierują się faktem, że kraje te są w gorszej sytuacji ekonomiczno-politycznej i że tamtejszej Polonii dzieje się większa krzywda, niż bywało na Zaolziu; powstała bariera, która izoluje obywateli Zaolzia od kultury ich duchowej ojczyzny.

O ile przybliżyć można treść książki, o tyle przytoczenie pełnej bibliografii - literatury podmiotowej i przedmiotowej -   jest już niemożliwe. A szkoda, bowiem stanowi ona bogate źródło wiedzy. Na uwagę zasługują też obszerne przypisy podnoszące walory naukowe oraz indeks nazwisk.  

 


 

 

L. Martinek, Życie literackie na Zaolziu 1920-1989, Kielce 2008, ss. 178.