Danuta Mucha - Motywy kaukaskie w twórczości Igora Sikiryckiego

Igor Sikirycki (1920-1985) znany był nie tylko jako autor licznych książek dla dzieci, ale przede wszystkim jako tłumacz. Obok jego nazwiska w biogramach czytamy poeta, prozaik, satyryk, autor utworów dla dzieci, tłumacz1. Nie ma tu rozdźwięku, albowiem  umiłował poezję2  w każdym jej przejawie, był na nią otwarty i jej oddany. Pielęgnował piękno słowem własnym i słowem przełożonym z innych języków. Był poetą.

Dziś, gdy jego książki okryte są zapomnieniem, a przekłady nie są już wznawiane i odeszły w bezpowrotną przeszłość, pozostał w pamięci bliskich i przyjaciół, którzy wspominają go jako człowieka z pasją i sercem  podchodzącego do swych działań literackich. Ze wspomnień prasowych, w których przyjaciele uwieńczyli go jako twórcę niezwykłego, przypisując mu wiele umiejętności, podkreślając zamiłowanie do wszystkiego co robił, wspominają tzw. okres mazurski, gdy wędrował śladami Michała Kajki, poznał żyjących wówczas pisarzy Warmii i Mazur3.

Dziś śmiało można powiedzieć, że  Igor Sikirycki miał też okres kaukaski, przemierzając ziemię armeńską i gruzińską, poznając pisarzy tamtych stron, i - na swój sposób  -  kochając kulturę kaukaską. Nic bowiem tak nie świadczy o miłości, jak podjęcie  umiłowanych tematów w swej  twórczości  oryginalnej i translatorskiej.

Igor Sikirycki odbywał wiele podróży. W jednej z rozmów z Lucjanem Włodkowskim powiedział, że jego książki wyznaczały mu marszruty jego zagranicznych podróży4. Na szlaku wędrówek znalazł się też Kaukaz.

Początkowy etap zainteresowania Igora Sikiryckiego literaturą kaukaską przypada na początek lat 50.tych.  W jednym z wywiadów pisarz wspominał okoliczności, w jakich zrodził się pomysł przekładu utworu Szota Rustawelego pt. Witeź w tygrysiej skórze. Na pytanie rozmówcy jak doszło do kolejnych tłumaczeń  Sikirycki odpowiada: Tutaj doszedł jeszcze jeden patron - Tuwim. (…) Tuwim w tym czasie pracował nad przekładem eposu gruzińskiego Szota Rustawelego „Witeź w tygrysiej skórze”. W parę miesięcy później zmarł5. Przekład Sikiryckiego utworu Rustawelego ukazał się w formie książkowej  w roku 1951, rozpoczynając tę wielką przygodę kaukaską Sikiryckiego.

Praca nad tłumaczeniem sprawiła, że poeta wniknął w tajniki języka i kultury kaukaskiej. Poznał ją i był nią autentycznie oczarowany. Literatura kaukaska urzekła i zafascynowała mnie na dobre. Rezultat to kolejny przekład eposu, tym razem armeńskiego, DAVID Z SASUNU. Przygotowuję obecnie tom współczesnej poezji gruzińskiej (…) - powie w rozmowie z Adamem Nonasem6.  Spiętrzenie prac translatorskich przyprawia o istny zawrót głowy, zważywszy na fakt, że Sikirycki w tym czasie tworzy własne utwory i jest w nich świetny, co podkreślają wielonakładowe wydania jego książek i skandowanie jego utworów przez czytelników podczas licznych spotkań autorskich. Zatem obydwa eposy wpisują się w bogaty dorobek literacki i znacząco podnoszą prestiż literata tak wielostronnie utalentowanego.

Nic więc dziwnego, że u rozmówców Sikiryckiego pojawiają się wówczas pytania o warsztat translatorski. Trudno bowiem wyobrazić sobie znajomość tylu języków. Ważna w tym kontekście jest odpowiedź udzielona przez Sikiryckiego redakcji „Głosu Robotniczego”, w której tłumacz wyjaśnia, że od pewnego czasu można  korzystać już z polskich przekładów filologicznych Instytutu w Tbilisi dokonywanych przez (…) rdzennych Gruzinów znających doskonale język polski, absolwentów polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego7 . Liczne wznowienia eposów w przekładzie Sikiryckiego sprawiają, że w roku 1977 powie w wywiadzie, że odbył już 14 podróży do Gruzji i spędził w tym pięknym kraju łącznie półtora roku8 . Nic więc dziwnego, że wrażliwy poeta podjął motywy kaukaskie również we własnej twórczości.

W roku 1973 ukazał się tom wierszy Igora Sikiryckiego zatytułowany W stronę Kolchidy. Nawiązanie do kaukaskiej nazwy historycznej Gruzji i Armenii, nazwy utożsamianej przez Greków z mityczną krainą Aja - celem wyprawy Argonautów9, jest dobitnym przejawem zainteresowania tymi  krajami i ich tradycją. Na stronie tytułowej tomu widnieje fotografia rękopisu przekładu wiersza Sikiryckiego Powitanie Armenii na język ormiański10 przez Waagna Karenca. Tom zatem nie tylko traktuje o tradycji Gruzji, ale i Armenii.

W stronę Kolchidy Igora Sikiryckiego obejmuje trzy rozdziały o różnej objętości. Pierwszy, Międzygwiezdni, - nacechowany tematyką śmierci -  przywołuje  przemyślenia poetyckie autora zapisane podczas pobytu w miejscowościach kaukaskich. Konstrukcja wierszy, pełna filozoficznych  rozważań, nie podejmuje jednak bezpośrednio  tematyki kaukaskiej. Wyjątek stanowi wiersz Międzygwiezdni osnuty na tradycji Kolchidy i bezpośrednio do niej nawiązujący.  Pesymizm dotyczący egzystencjalnych problemów ludzkości bierze tu jednak górę nad motywami gruzińskimi. Ich nieliczne przejawy dają się policzyć na palcach jednej ręki. Oto fragment wiersza, nawiązujący do tematu tomu:

Międzygwiezdni

wylądują tam w Kolchidzie,
w kropli deszczu.11
 

Niepokój filozoficzny usuwa na drugi plan pozostałe akcenty. Rodzi się pytanie o przeznaczenie, o nadzieję, której Międzygwiezdni nie zdążą poznać. Ton nostalgii tak dogłębnie  zdominował tę część zbioru, że z trudem ustępował miejsca pogodzie ducha kolejnego rozdziału zatytułowanego Konie. Ten drugi cykl, zawierający jedynie cztery utwory poetyckie, jest  zręcznym pomostem artystycznym, po którym czytelnik przeniknie do tajemnic Kolchidy. Konie popędzane biczem codziennie rozwożą słońce Kolchidy - mówi poeta w wierszu Konie; Sikirycki nastraja i oddaje klimat Kaukazu. Koń, kojarzony zwykle z wolnością, posłużył Sikiryckiemu jako symbol wolności Kaukazu. Te zaledwie cztery utwory poetyckie spełniają w książce ważną rolę - są istotną metaforą o silnym ładunku emocjonalnym. Autor zręcznie przywołuje też temat konia na biegunach, drewnianego konika z dzieciństwa, o którym powie w wierszu Drewniany koń:

 

Koniu drewniany, dokąd mnie niesiesz

i czemu mkniesz coraz prędzej?

Nie pędź śladami Jozana,

Znam już urodę Kolchidy12
 

Część trzecia tomu, ostatnia, od której tytułu pochodzi tytuł książki W stronę Kolchidy, jest na wskroś przeniknięta tradycją kaukaską. Poprzednie rozdziały, stanowiące swoisty prolog, ustąpiły tu miejsca krajobrazom mitycznej krainy Ai. Dobitnym przejawem kaukaskiej tematyki jest treść Pieśni Argonautów, w której refren brzmi:

 

Z nami słowa Wyroczni

stadem gołębi fruną
„Argo” dopłynie do Ai
Znajdziemy Złote Runo13. 
 

Kaukaska mityczna kraina Ai  przebija z kart książki w sposób sugestywny i nie pozostawiający cienia wątpliwości dla swej wagi i znaczenia historycznego. Krajobrazy mieszają się  od wzgórz kosmatych od winorośli do kozich racic na jesionowych mostach. Wyraźne są nawiązania do mitologii, odkrywającej co chwila nowe pokłady wiedzy i poetyckiej wyobraźni Sikiryckiego:

 

Przed nami kobiety z Lemnos

o udach jak białe ryby
o piersiach jak granaty
(…) a potem ziemia Kolchów,
gdzie w lustrze rzeki Fasis
przegląda się Medea14.
 

Tom wierszy W stronę Kolchidy Igora Sikiryckiego nacechowany jest walorami poznawczymi. Na plan pierwszy wysuwają się tu trzy utwory: Piłem Sewan; Powitanie Armenii i Kaukaskie.

Zwłaszcza ostatni utwór zapada czytelnikowi w pamięć. Perfekcyjnie skonstruowany przez poetę obraz przyrody kaukaskiej przenika do wyobraźni czytelnika w sposób sugestywny i oryginalny. W wierszu Kaukaskie czytamy m.in.:

 

Rdzewieją zbocza, które rzeźbił

żylasty palec błyskawicy

i ostry wiatr,

i orli szpon

i czas drapieżny jak milczenie15.
 

Wieloletnie zainteresowania Sikiryckiego kulturą Kaukazu przyniosły też plon w postaci licznych przekładów poezji gruzińskiej. Tłumacz, daremnie namawiany przez rodzinę do zaniechania działalności translatorskiej na korzyść własnej twórczości, nie przestawał zajmować się przekładami. O tych niesłabnących zainteresowaniach świadczą liczne publikacje prasowe przełożonych utworów poetyckich; oraz niemal siedmiuset stronicowa antologia pt. Poezja gruzińska, w której wyboru wierszy dokonał Igor Sikirycki. Mistrzowi przekładów nie dane było jednak dożyć chwili wydania antologii; zmarł w roku jej wydania -  1985, a  jego nazwisko widnieje w książce w czarnej ramce.

Poezja gruzińska stanowi  przegląd piśmiennictwa tego kraju w perspektywie 1500 lat.  Bogate dziedzictwo literackie Gruzji ukazane zostało od zabytków literatury ludowej  po współczesność, a na każdym niemal kroku napotykamy nazwisko tłumacza - Igora Sikiryckiego. Skomasowanie w jednym obszernym tomie tylu dzieł pisarstwa gruzińskiego świadczy o wieloletnich latach zmagań poety z przekładami utworów gruzińskich. Nie sposób wymienić wszystkich autorów, których wiersze przełożył Igor Sikirycki. Lista nazwisk jest długa. Przytoczmy jedynie niektóre nazwiska: Szota Rustaweli, Dawid Guramiszwili, Simon Czikowani i wiele innych. By zobrazować sztukę translatorską Sikiryckiego przytoczmy fragment wiersza Nad brzegiem morza Kolau Nadiradze, wybitnego  współczesnego poety - liryka z Gruzji:

 

Tuż nad brzegiem morza, gdym po piasku kroczył,

Ślady stóp dziecięcych ujrzałem o świcie…
I oto jak gdybym dziś przejrzał na oczy,
Czuję, że mnie jakiś inny świat otoczył
Jak w dniu, gdy się pierwsze pojawiło życie!16
 

Dziś, gdy nazwisko tak znanego niegdyś Igora Sikiryckiego przeszło w niepamięć, sięgamy do jego twórczości z dozą niepewności. Są jednak karty, które zapisał na zawsze. Jedną z tych kart są motywy kaukaskie w twórczości  Igora Sikiryckiego.